• Opis
    • Wycieczki
    • Więcej

      Transylwania

      Informacje ogólne

      W turystyce nie ma nic piękniejszego niż pełna tajemnic kraina, kryjąca mrożące krew w żyłach opowieści, trudnodostępne zamki owiane krwawymi legendami oraz miasta, w których dokonywały się kryminalne intrygi i kształtowała historia pięknego kraju. Z jednej strony Transylwania uchodzi za zagadkowy, groźny i dziki zakątek Rumunii, strzegący tajemniczego świata wampirów i wilkołaków, który dla wielu podróżników stanowi turystyczne wyzwanie i jedno z najciekawszych miejsc Europy Środkowej. Z tą krajobrazową dzikością doskonale kontrastują duże miasta o bogatej historii, malownicze wioski kryjące architektoniczne perełki i zamki związane z postacią legendarnego hrabiego Draculi, którego fikcyjna postać od lat najtłumniej przyciąga żądnych wrażeń turystów. Z drugiej strony kulturowe serce kraju ma bardzo przyjazne oblicze, oferujące niezdecydowanym turystom dogodną bazę noclegową, z której można korzystać podczas zwiedzania poszczególnych atrakcji. Kraina gwarantuje również wiele emocji miłośnikom górskich wędrówek, aczkolwiek jeśli ktoś chce pojeździć w Rumunii w zimie na nartach, także nie będzie zawiedziony z kilku doskonale prosperujących kurortów. Ponadto w okresie wakacyjnym odbywają się tam liczne festiwale średniowieczne, podczas których strzeliste wieże, baszty i mury zamków są oświetlone wieczorami jasnym światłem, a na dziedzińcach rozbrzmiewa wesoła muzyka i przebrani ludzie bawią się do białego rana. Równie pięknie wyglądają inne zabytki oświetlone czerwienią słońca chowającego się za górami oraz stare świątynie warowne rozproszone po wsiach, w których żyją specyficzne mniejszości narodowe, takie jak Szeklerzy o tureckich korzeniach. Transylwania przedstawia się ogólnie jako naturalna twierdza otoczona dzikimi lasami i wysokimi górami, w której turyści mogą spędzić bardzo ekscytujące i ciekawe wakacje. Wbrew pozorom nie jest to aż tak odległa i okryta mrokiem kraina, tylko przyjazny region turystyczny nastawiony na podróżników z pasją odkrywających europejskie kraje.

      Na przemian z nazwą Transylwania stosuje się określenie Siedmiogród, odnoszące się do siedmiu miast, z których każde może poszczycić się wyjątkowymi walorami turystycznymi. Są to: Braszów, Sighisoara, Mediasz, Sebesz, Bystrzyca, Sybin i Kluż, leżące na Wyżynie Siedmiogrodzkiej w centralnej Rumunii. Pod względem geograficznym Transylwania graniczy na północy z Ukrainą, na zachodzie z Węgrami oraz opleciona jest z pozostałych kierunków rozległym regionem Karpat Rumuńskich. Nazwa „Trans Silvania” dosłownie oznacza „zalesie”, czyli krainę położoną za lasami, natomiast w innym nazewnictwie utrwaliła się nazwa krainy leżącej za siedmioma górami i za siedmioma lasami. Siedmiogród miał odnosić się również do wspomnianych siedmiu warowni, założonych w XVII wieku przez kolonistów niemieckich.

      .

      Chociaż historia Transylwanii kojarzy się głównie z fikcyjną postacią Draculi, której pierwowzorem miał być hospodar wołoski Wład Palownik, inspirujący pisarza Brama Stokera do napisania powieści, początków należy szukać w latach 106-271 n.e., kiedy plemiona Daków zostały podbite przez cesarza Trajana. Kolejnymi władcami byli Węgrzy, którzy zadomowili się tam na około 1000 lat. W celu zabezpieczenia granic przed najazdami z zewnątrz, osadzili w Transylwanii kolonistów niemieckich z Flandrii i tzw. Szeklerów, co dodatkowo wpłynęło na obecną mieszankę narodowościową. Piętno na dziejach krainy odcisnął także król Węgier Andrzej II, który sprowadził Krzyżaków, aby chrystianizowali pogan. Później zagrożeniem okazali się Turcy osmańscy oraz inne państwa z Europy Środkowej, plądrujące poszczególne miejscowości. Kiedy w XVI wieku Węgry zostały podzielone, obszar ten znalazł się w kręgu zainteresowania Polski i Habsburgów, a najintensywniejszą politykę międzynarodową prowadził przywódca powstania antyhabsburskiego Gabor Bethlen, który podczas wojny trzydziestoletniej wystąpił zbrojnie przeciw cesarzowi niemieckiemu i królowi Węgier – Ferdynandowi II. Zjednoczenie rumuńskich ziem w 1861 r. nie objęło jednak Siedmiogrodu, który trafił do Rumunii w roku 1920, gdy przesunięto granice państwa po lokalnych konfliktach związanych z I wojną światową.

      Najważniejszym miastem pod względem administracyjnym, gospodarczym i kulturowym jest Kluż (Cluj-Napoca) – stolica regionu wzniesiona nad brzegami rzeki Mały Samosz. Z racji tego, że przez wieki był to bardzo ważny dla Rumunii ośrodek, turyści nie będą się tam nudzić dzięki wspaniałym zabytkom i przyjaznej atmosferze. Nie ma tam problemu ze znalezieniem noclegu na każdą kieszeń, przytulnej knajpki czy sklepu oferującego szeroki asortyment, więc warto zastanowić się nad pozostaniem w mieście na dłużej. Osiedle Napoca stało się na początku naszej ery ważnym ośrodkiem administracyjno-wojskowym Daków i później Rzymian, który przetrwał aż do zajęcia tych terenów przez Węgrów w XIII wieku. W tym okresie wykształciła się nazwa Cluj odnosząca się do „zamku wśród wzgórz”, czyli łacińskiego Castrum Clus lub też niemieckiego Klausenburg. Kluż nękały w późniejszych okresach najazdy Tatarów, po których król Karol I Robert nakazał budowę murów obronnych i obwarowań widocznych w niektórych miejscach do dziś. W XVI stuleciu rozwinęło się życie kulturalne i religijne, a nowopowstające szkoły ugruntowały pozycję miasta jako ośrodka naukowego. W XVIII wieku Kluż stał się stolicą Wielkiego Księstwa Siedmiogrodu i siedzibą siedmiogrodzkich władców, by trafić po I wojnie światowej do Królestwa Rumunii. Obecnie jest to wielokulturowa aglomeracja, związana z „madziarską” przeszłością widoczną chociażby w węgierskim teatrze operowym. Życie Kluż kręci się wokół serca miasta, czyli placu Piata Unirii, od którego odchodzą główne arterie pełne zabytków, bogatych kamienic i restauracji. Na głównym placu wzrok przyciąga najważniejszy zabytek miasta – kościół rzymskokatolicki św. Michała zbudowany w XVI wieku w stylu niemieckiego gotyku. Świątynia posiada nie tylko walory architektury sakralnej, ale jest także ważnym miejscem pod względem historycznym, gdyż kilkadziesiąt razy zbierał się tam siedmiogrodzki sejm, a królowa Izabela Jagiellonka oddała koronę Habsburgom. Spacerując wokół świątyni nie sposób przegapić konnego pomnika Macieja Korwina oraz ciekawej odkrywki archeologicznej znajdującej się pod ogromną szybą. Warto chociaż na chwilę skierować wzrok na interesujący gmach pałacu Banffy, w którym znajduje się Narodowe Muzeum Sztuki, by już chwilę później wypuścić się na krótką przechadzkę wzdłuż rzeki Samosz. Po drodze mija się szereg zabytkowych budynków, kilka innych świątyń i malownicze placyki zastawione w lecie kawiarnianymi parasolami. Ogólnie spacer brukowanymi uliczkami należy do bardzo przyjemnych, tym bardziej że przy okazji można zwiedzić dom, w którym przyszedł na świat król Maciej Korwin oraz Narodowe Muzeum Historii Transylwanii. Warto także zajrzeć na Piata A. Iancu, gdzie dumnie prezentuje się przykryta ogromną kopułą katedra prawosławna oraz przyciągający uwagę pomnik XIX-wiecznego przywódcy rumuńskiego ruchu narodowego – Avrama Incu. Wędrując wąskimi uliczkami, przechodzi się także w pobliżu zabytkowych uczelni, rozmaitych pomników upamiętniających wybitne osobistości i wydarzenia historyczne oraz obok ocalałych fragmentów murów i dobrze zachowanej baszty Krawców. Jeżeli kogoś nie interesuje zwiedzanie zabytkowych świątyń, może zająć się wizytowaniem restauracji na deptaku Bulevardul Eroilor lub wycieczką do pozostałych obiektów godnych uwagi, jak na przykład: ogród botaniczny (m.in. zielnik flory rumuńskiej, tropikalne cieplarnie, roślinność pustynna, ogródek japoński i masa ścieżek wijących się między modrzewiami), Muzeum Zoologiczne czy Wzgórze Zamkowe, z którego doskonale widać panoramę miasta. Z dala od centrum znajduje się także interesujący Park Etnograficzny Transylwanii działający jako skansen, w którym wyeksponowano dawne gospodarstwa. Zabytków w Klużu jest znacznie więcej, więc jeżeli ktoś chce poświęcić miastu nieco więcej czasu, bez problemu może skorzystać z doskonale funkcjonującej bazy noclegowej oraz bogatej oferty kulturalnej i rozrywkowej.

      Kuchnia i obyczaje

      Kuchnia

      Kuchnia rumuńska już podczas pierwszego posiłku może okazać się sporym zaskoczeniem dla turystów z Europy, ponieważ łączy w sobie wpływy śródziemnomorskie oraz tureckie, o czym świadczą nie tylko nazwy potraw, ale także ich smak. Na powabny aromat wielu dań wpłynęły także kulinaria Mołdawii, Serbii, Ukrainy oraz Węgier, co z pewnością dostrzegą kulinarni podróżnicy gustujący w zawiesistych zupach – ciorbach, często oferowanych przez domowych kucharzy. Głównym składnikiem potraw jest jednak mięso (wieprzowina, wołowina i drób), niemniej na stoły często trafiają dania mączne powstałe z wykorzystaniem dużej ilości warzyw i owoców.

      Na śniadanie jada się przeważnie sery, wędliny, jajka, parówki, miód i dżem, aczkolwiek warto spróbować solonego jogurtu pochodzącego z Turcji. W skład obiadu wchodzą przeważnie przystawki (rozmaite paszteciki, owczy ser lub różna sałatki) i zupa ogólnie zwana ciorbą (w zawiesistym wywarze oprócz warzyw pływają najczęściej kawałki mięsa lub ryby) podawana często z osobną miseczką ze śmietaną. Na drugie danie jada się głównie potrawy mięsne przyrządzane przeważnie na ruszcie (np.: rodzaj pulpecików z mięsa mielonego formowanych na kształt kiełbasek – mici, które można także kupić na sztuki przy ulicznych grillach). Dodatkiem są często ziemniaki, ziemniaczane puree lub rumuńska mamaliga. Bez spróbowania smacznej mamałygi będącej podstawą wyżywienia nie powinno się opuszczać rumuńskiego kraju. Słynna mamaliga to nic innego jak kukurydziana kasza, przypominająca włoską polentę, jadana z mlekiem, śmietaną, serem, jajami, w konfiguracji słonej lub słodkiej. Obiadom bardzo często towarzyszy chleb, za który w wielu restauracjach płaci się osobno, natomiast na zakończenie posiłku podaje się desery. I tutaj warto popuścić pasa, by spróbować turecką baklavę w wersji rumuńskiej (ciasto listkowe przełożone warstwami pokrojonych orzechów z cukrem i miodem), omlet z marmoladą oraz pączki ze słodkim serem, polane kwaśną śmietaną i konfiturami – papanasi.

      Przykładowe dania kuchni rumuńskiej:

      Ciorba de burta – zupa z zabielanymi flaczkami.

      Ciorba perisoare – zupa z małymi pulpetami mięsnymi.

      Ciorba vacata – zupa z kawałkami cielęciny.

      Mamaliga cu branza – mamałyga z serem i słoniną.

      Zacusca – zestaw warzyw, ziół i grzybów zakonserwowanych w oliwie.

      Salata de vinete – sałatka z bakłażanów z papryką.

      Placinta – rodzaj francuskiego ciasta wypełnionego farszem.

      Ghiveciu – rodzaj gulaszu z jarzynami.

      .

      Sarmale – gołąbki z mięsem i ryżem.

      Frigarui – szaszłyk.

      Tochitura ardeleneasca – siedmiogrodzki gulasz.

      Limba cu masline – krowi ozór z oliwkami.

      Varza a la Cluj – ostra potrawa z ryżu, mięsa i kapusty.

      Musaka – danie z grillowanych ziemniaków i bakłażanów.

      Warto zauważyć, że przy rumuńskich drogach często stoją stragany z serem, którego wytwarzanie jest dosyć skomplikowanym procesem, utrzymywanym przez górali w tajemnicy od stuleci. Sery różnych gatunków (np.: cas, svsiter, cascaval i urda) sprzedawane są najczęściej w charakterystycznych, drewnianych naczyniach i dzięki dużej tolerancji na zepsucie, są często przywożone jako pamiątka z wyprawy.

      Po sytym posiłku warto sięgnąć po jakiś mocniejszy trunek. Rumuni często pijają niskoprocentową śliwowicę o nazwie cujka lub mocniejszą palinkę, powstałą na bazie wyselekcjonowanych śliwek węgierek. Wszystkie aromaty świata można także znaleźć w najpopularniejszych brandy: Aleksandrion Royal, Milcow i Arad.

      W upalne dni pragnienie najlepiej gasi piwo Ursus, chociaż na zabytkowych starówkach królują parasole z napisem Ciuk i Timisoreana, a do pozostałych marek widywanych w sklepach i letnich ogródkach zwanych gradina de vara należą: Suceava na Bukowinie, Miercurea Cluc w Siedmiogrodzie czy ciemna Silva. Z racji tego, że ogromny obszar kraju zajmują winnice (najsłynniejsza Cotnari, gdzie wytwarza się doskonałe wina deserowe; Dealu Mare – południowe zbocza Karpat, gdzie powstaje aksamitna Valea Calugareasca; Mulfatlat, gdzie deserowe wina mają posmak pomarańczy; Teremia produkująca cenione wino Kadarka). Oferta win jest bardzo bogata i kusi wyrazistym bukietem, głębią koloru oraz wyśmienitym smakiem, a najlepsze wina powstają z takich szczepów jak Grasa, Pinot Gris, Feteasca Neagra czy Pinot Noir. Osoby odwiedzające Rumunię kupują najczęściej wina o regionalnych nazwach Vampire, Transilvania czy 7 Pacate (7 Grzechów), niemniej koneserzy powinni rozejrzeć się za takimi producentami jak: Jidvei, Cotnari, Valea Calugareasca, Lechinta czy Soresti-Blajani. Pyszne są także rumuńskie likiery, które pod postacią korzenną, koloryzowaną, gęstą i lejącą bywają doskonałym dodatkiem do herbaty i podawane są jako aperitif (np.: likier z jagód domowej roboty afinata). Przed wzniesieniem kielicha w górę warto pamiętać o tradycyjnym toaście „na zdrowie” – Noroc!

      Kuchnia Transylwanii może zaskoczyć różnorodnością za sprawą wpływów węgierskich, tureckich, niemieckich, a nawet rosyjskich doprawionych lokalnymi smakami. Niemalże w każdej restauracji można zamówić paszteciki faszerowane kapustą, cebulą lub owczym serem, chociaż na stołach często pojawiają się sałatki z bakłażanów, pomidorów i papryki. Nawet turysta bez wyrafinowanego gustu kulinarnego zawsze będzie zachwycony smakiem sera owczego Telemea, wyrabianego w roztworze solnym, który można kupić u przydrożnych pasterzy. Mnóstwo potraw wzięło swój początek w legendach, dlatego zwiedzając chociażby Sighisoarę warto rozglądnąć się za jakimś daniem w stylu el Diablo.

      Wycieczki fakultatywne

      Aktywność

      Oferta aktywnego wypoczynku w Rumunii jest bogata, o czym mogą przekonać się miłośnicy pieszych wycieczek, trekkingu, wspinaczki górskiej, eksplorowania jaskiń i sportów ekstremalnych. Na terenach wysokogórskich i wyżynnych można znaleźć sieć szlaków, która nie jest być może tak dobrze oznaczona jak w innych krajach europejskich, ale z pewnością zasługuje na uwagę. Turyści stosują się do ogólnej zasady, iż dobre mapy z rumuńskimi szlakami lepiej kupić na terenie swojego kraju. Jeżeli ktoś chce poznać piękno dzikich zakątków, może skorzystać z usług wyspecjalizowanych agencji, których przewodnicy zabierają turystów w najdziksze regiony.

      W Transylwanii swoje hobby mogą uprawiać miłośnicy wspinaczki górskiej – ciekawe trasy można znaleźć przykładowo w Wąwozie Turdy, niemniej okolica Braszowa naszpikowana jest doskonałymi szlakami pieszymi i rowerowymi. W zimie działa tam najlepsza w kraju infrastruktura do uprawiania sportów zimowych, a turyści najlepszą bazę noclegową znajdą w takich kurortach jak: Predeal, Busteni, Sinaia oraz Poiana Brasov. Warto pamiętać, że sporo wysiłku może wymagać dotarcie do poszczególnych zamków znajdujących się na wysokich wniesieniach, więc jeśli ktoś chce zgubić zbędne kalorie, powinien przygotować dobre obuwie i odzież chroniącą przed deszczem.

      Wycieczki fakultatywne

      Turda – idealne miejsce, które warto odwiedzić na krótkiej wycieczce fakultatywnej, gdyż może pochwalić się długą historią oraz ciekawym zabytkiem górnictwa solnego. Turda założona przez Rzymian i wzmiankowana w XI-wiecznych kronikach z czasów króla Gejza I, rozkwitła dzięki kopalniom soli, które osadnicy z Niemiec i Węgier eksploatowali do początku XX wieku. Obecnie jest to najciekawsza atrakcja przygotowana na przyjęcie zwiedzających, którzy panoramiczną windą mogą zjechać do podziemi, by obejrzeć rozmaite sale i szyby, a także wsłuchać się w okolicznościowy koncert z muzyką poważną. Pod ziemią znajduje się jeziorko, po którym można pływać łódką, liczne ciekawostki rekreacyjne oraz centrum lecznicze, gdzie stosowane są zabiegi techniką zwaną speleoterapią. Ponadto w samym mieście można obejrzeć zabytkowy kościół ewangelicki, pałac książęcy i Muzeum Historyczne, niemniej interesujące są także okolice z fundamentami rzymskiej twierdzy i malowniczy Wąwóz Turda-Cheile Turzli ze stromymi wapiennymi skałami i trasami poprowadzonymi do ciekawych grot i jaskiń.

      Alba Iulia – turyści pojawiają się najczęściej w miasteczku położonym nad rzeką Mures, by zwiedzić ogromną twierdzę kryjącą mnóstwo interesujących zabytków świadczących o bogatej historii kraju. Swoją osadę wnieśli w strategicznym miejscu Rzymianie, a późniejsze miasto było kilkukrotnie niszczone przez Tatarów i Turków. Ważną datą dla historii Alba Iulia był rok 1918, w którym zgromadzenie narodowe przesądziło o przyłączeniu Transylwanii do Rumunii i tam też cztery lata później koronowano króla Ferdynanda I. Kilka interesujących godzin warto spędzić w XVIII-wiecznej cytadeli Alba Karolina, której mury mają długość ponad 10 km i dodatkowo naszpikowane są bastionami i bramami, co uatrakcyjnia wykonane zdjęcie. W środku twierdzy znajduje się najcenniejszy zabytek, czyli katedra św. Michała z kaplicami o wielowiekowych historiach i grobowcem rodziny Hunyadych, aczkolwiek równie dumnie prezentuje się Pałac Biskupi, monumentalny sobór Koronacyjny oraz pomieszczenia dawnego klasztoru. Warto jeszcze skierować obiektyw aparatu fotograficznego na pomnik Michała Walecznego, by zgłębić później tajemnicę zbiorów Muzeum Zjednoczenia. Ciekawostek jest znacznie więcej, dlatego przed zwiedzaniem warto posilić się wybornym obiadem w którejś z przyjemnych restauracji, których w Alba Iulia nie brakuje.

      Sybin – niepowtarzalny klimat świetnie zachowanej starówki zachęca do kilkugodzinnej wizyty albo nawet potraktowania miejsc noclegowych jako bazy wypadowej w Góry Fogarskie. Podobnie jak w pozostałych miejscowościach Transylwanii, początki miasta związane są z osadą rzymską powstałą na początku naszej ery oraz z panowaniem węgierskim, które sprowadziło saskich osadników kształtujących obecny wygląd architektoniczny. O ważnym znaczeniu strategicznym świadczą okalające starówkę potężne mury, które miały chronić przez najazdami Tatarów i Turków. Spacerując wąskimi uliczkami, co chwilę można natknąć się na fosy, bastiony, barbakany i wieże o indywidualnych historiach (np.: wieża Tkaczy, Cieśli, Garncarzy i Gruba Wieża), niemniej warto zlokalizować specjalną trasę spacerową wytyczoną wzdłuż fortyfikacji. Wiele interesujących budowli stoi przy ogromnym placu Piata Mare i tam spaceruje najwięcej turystów zachwyconych przykładowo kamienicami pamiętającymi średniowiecze. W niektórych budynkach warto wypatrzyć okna zwane przez mieszkańców „oczami miasta”, a także spędzić chwilę w Narodowym Muzeum Brukenthal znajdującym się w budynku o znamionach wiedeńskiej architektury. Wnętrza kryją bowiem obrazy wielkich europejskich mistrzów i rumuńskich artystów. Jednym z ciekawszych zabytków architektury sakralnej jest kościół parafialny św. Trójcy, ozdabiający plac od północy, a także wieża Ratuszowa, która pozostała po XIII-wiecznej siedzibie władz miejskich. Przejście pod wieżą nie tylko przynosi szczęście, ale również prowadzi na kolejny ważny plac – Piata Mica, który jest mniejszy od poprzedniego, ale zaskakuje ilością restauracji i wyjątkowym urokiem służącym często jako tło dla fotografii ślubnej. Warto przyjrzeć się poszczególnym kamienicom (np.: Dom Rzeźnika i Dom Artystów) i zaszyć się na chwilę w chłodnej piwnicy którejś z restauracji, by spróbować zawiesistej „ciorby” dedykowanej tylko wybrańcom. Jeżeli ktoś ma więcej czasu, może zająć się zwiedzaniem muzeów (Saskie Muzeum Etnograficzne Emila Sigerusa, Muzeum Etnograficzne Franza Bindera, Muzeum Historii Farmacji), natomiast miłośnicy spacerów wąskimi uliczkami powinni skierować się na „most Kłamców”, który według legend runie, gdy przejdzie po nim ktoś z nieczystym sumieniem. Czy faktycznie tak jest, należy sprawdzić osobiście i udać się następnie szlakiem spacerowym do kościoła ewangelickiego z charakterystyczną wieżą i dalej do najstarszej w Sybinie Wieży Schodów – Turnul Scarilor. W pierścieniu murów warto wypatrzyć przejście prowadzące do Dolnego Miasta – kolejnego zagłębia restauracji i ogródków piwnych, z parasolami reklamującymi chociażby rumuńskie piwo Ciuc. Warto na chwilę oddalić się od centrum, by zobaczyć ciekawe uliczki, na których spokojnie toczy się prowincjonalne życie. Po powrocie z dzielnicy „B” można zabrać się za zwiedzanie Muzeum Historii Sybina urządzonego we wspaniałym Starym Ratuszu. Spacerując leniwie po starówce, dociera się tak czy inaczej do pozostałych świątyń, baszt oraz wież, w których znajdują się knajpki i galerie sztuki. Warto jeszcze zajrzeć na targowisko przy Piata Cibin, by wśród straganów znaleźć ciekawe przedmioty i poznać folklor rdzennych mieszkańców miasta. Z racji tego, że Sybin jest miastem nastawionym na turystykę, nie ma tam problemu ze znalezieniem hotelu, restauracji czy klubu z dobrą muzyką.

      Fagaras – u stóp Gór Fogarskich położone jest niewielkie miasteczko, będące nie tylko dobrą bazą wypadową w góry, ale również oferujące turystom średniowieczny zamek otoczony fosą. Przed wiekami w twierdzy odbywały się siedmiogrodzkie sejmy, natomiast obecnie turyści podziwiają masywne baszty w narożnikach budowli, przestronny dziedziniec i zbiory lokalnego muzeum.

      Braszów – na granicy Transylwanii, Mołdawii i Wołoszczyzny położone jest przepiękne „miasto trzech wzgórz”, które stanowi nie tylko ważny ośrodek przemysłowy i kulturalny, ale przede wszystkim jest skarbnicą zabytków, w hollywoodzkim stylu przyciągającą obieżyświatów ogromnym napisem na zielonym wzgórzu: Brasov. W przeciwieństwie do nowej części miasta, starówka jest bardzo elegancka i zamożna, jakby pochodziła z innego wymiaru. Dzięki wyjątkowej atmosferze miasto uchodzi wręcz za kultowe dla turystów i potrafi wzbudzić wielkie uznanie, tym bardziej że ilość pubów, restauracji i kawiarni nie ma tam końca. Turystyczny respekt budzi samo położenie Braszowa u podnóży Karpat, a także historia sięgająca XIII wieku, kiedy pojawiła się osada Brasu oznaczająca „twierdzę”, aczkolwiek koloniści z Niemiec nadali własną nazwę – Kronstadt. Miasto rozwijające się pod względem handlowym trzeba było bronić przed najeźdźcami, dlatego król Zygmunt Luksemburski zlecił budowę murów obronnych, które w późniejszych wiekach stały się niemym świadkiem powstania przeciwko austriackiemu panowaniu w 1688 r., rewolucji w 1848 r. i krwawych wydarzeń obalających komunizm w roku 1989. Zwiedzanie starówki jest wielką, ale czasochłonną przyjemnością, dlatego warto zastanowić się nad pozostaniem w mieście na dłużej. Już z samego ranka należy zameldować się malowniczym rynku Piata Sfatului, którego największą ozdobą jest XV-wieczny ratusz z wysoką wieżą pełniącą przed wiekami funkcje strażnicze, a dzisiaj mieszczącą Muzeum Historyczne. Kopią wiedeńskiego kościoła Greckiego w północnej części placu jest wyglądająca jak kamienica cerkiew Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny, natomiast wśród innych budynków wyróżnia się Dom Hirschera służący od wieków kupcom oraz sukiennice o kolorze pomarańczy. Dla wielu turystów najważniejszym zabytkiem Braszowa jest Czarny Kościół – świątynia zwracająca uwagę rozmiarami i zawdzięczająca swoją nazwę charakterystycznemu kolorowi, który pozostał po pożarze z XVII wieku, chociaż sama budowla datowana jest na XIV stulecie. Jest  to największa gotycka świątynia Transylwanii, z portalami reprezentującymi różne style architektoniczne i interesującym wnętrzem skrywającym sakralne skarby, potężne organy piszczałkowe oraz prawdziwą symfonię kolorów i wzorów. Wrażenia wzrokowe można od razu ostudzić zimnym napojem wypitym w którejś z knajpek na rynku, by ruszyć dalej na spacer wzdłuż murów miejskich do zabytkowej Czarnej i Białej Wieży. Natomiast przemierzając dosyć mroczną uliczkę Dupa Ziduri można dotrzeć do bastionu Kowali i bastionu Graft, aczkolwiek bram i tego typu budowli jest w mieście znacznie więcej, podobnie jak interesujących zakątków. Jednym z nich jest Strada Sforii – najwęższa uliczka w Europie, mierząca zaledwie 132 cm szerokości i wijąca się między wysokimi kamienicami. Najciekawsze fortyfikacje znajdują się u stóp wzgórza Tampa, w dzielnicy zwanej Schei, do której prowadzi brama o tej samej nazwie. Można tam odnaleźć kilka ciekawych zabytków oraz typowy klimat dzielnic oddalonych od centrum. Ponadto wśród pozostałych atrakcji turyści chętnie odwiedzają Wzgórze Zamkowe z twierdzą mieszczącą obecnie ekskluzywną restaurację, najstarszy zabytek Braszowa, czyli kościół św. Bartłomieja (XIII w.) oraz kilka interesujących muzeów. Obowiązkowym punktem jest samo wzgórze Tampa, z którego można spojrzeć na miasto z lotu ptaka (chętnych na sam wierzchołek wwozi również kolejka), a także wszystkie wydarzenia związane bardzo bogatą ofertą kulturalną.

      Bran – niewielkie miasteczko położone w centralnej części Rumunii, pośród malowniczych wzgórz, jest jednym z najchętniej odwiedzanych w Transylwanii. Na turystyczny splendor Bran zasłużył sobie dzięki średniowiecznemu zamkowi reklamowanemu jako rodowa siedziba Włada Palownika, czyli krwiożerczego hrabiego Draculi, którego mroczna postać często pojawia się na kartach powieści i w filmowych scenariuszach. Chociaż jest to bardzo komercyjne miejsce zawsze pełne turystów z aparatami fotograficznymi, warto poznać tajemnice średniowiecznego obiektu (wzniesionego z rozkazu króla Ludwika I Andegaweńskiego), który miał strzec szlaków handlowych między Transylwanią a Wołoszczyzną oraz odpierać ataki Turków. Sama twierdza jest malowniczo położona, składa się z rozbudowanych baszt, niewielkiego dziedzińca oraz odnowionych wnętrz, w których na uwagę zasługują rzeźbione drzwi, drewniane meble i fajansowe piece. Chociaż miejsce jest niezwykle urocze, wielu turystów uważa je za przereklamowane, ponieważ sam Wład Palownik miał odwiedzić zamek tylko raz, niemniej krew w żyłach zawsze mrozi postać legendarnego Draculi związana z twierdzą dzięki literackiej wyobraźni. O ile prawdziwy hospodar wołoski w rzeczywistości nadziewał swoich przeciwników na pal, w fikcyjnym świecie żona księcia Draculi, który walczył przeciwko najeźdźcom tureckim, popełniła samobójstwo na wieść o rzekomej śmierci męża. Tytułowy bohater książki „Dracula” wcale nie zginął, tylko pełen złości oraz boleści z powodu utraty ukochanej, zwarł porozumienie z diabłem, by stać się nieśmiertelnym wampirem bez końca poszukującym kobiety podobnej do zmarłej żony. Historię można poznać szczegółowo podczas zwiedzania muzeum i kupowania pamiątek w zrekonstruowanych domach pod zamkowym wzgórzem.

      Rasnov – pod względem rozmiarów zamek chłopski, położony na stromym wzgórzu górującym nad miejscowością Rasnov, jest dla turystów interesujących się fortyfikacjami ciekawszą propozycją niż osławiony Bran. A to dlatego, że cały kompleks oferuje skomplikowaną formę architektoniczną, bez opamiętania wciągającą zwiedzających. Do miniaturowego miasteczka-twierdzy, położonej na miastem Rasnov, można dotrzeć pieszo malowniczym traktem lub wjechać specjalnym turystycznym ciągnikiem. Całość wygląda imponująco, a zwiedzający mogą zobaczyć kościółek, plebanię, zabudowania gospodarcze i pomieszczenia mieszkalne, w których urządzono sklepiki, galerie i wystawy tematyczne. Warto zrobić zdjęcie przepięknej panoramy, sfotografować się ze średniowiecznym hospodarem oraz pokusić o posiłek w wystylizowanej restauracji.

      Poiana Brasov – jeżeli ktoś chce pojeździć w Rumunii na nartach, powinien wybrać się do jedynego takiego kurortu, którego ekskluzywne jak na rumuńskie warunki hotele, wspaniała infrastruktura rekreacyjna i przede wszystkim położenie świadczą o dużej popularności miejsca. Miejscowość znajduje się nieopodal Braszowa, na wysokości 1030 m n.p.m. i często gości turystów z całej Europy, pragnących poszusować między grudniem a marcem po rumuńskich stokach. W największym kurorcie zimowym kraju znajdują się najlepsze trasy zjazdowe, kolejki górskie i wyciągi zabierające żądnych wrażeń miłośników białego szaleństwa na nartostrady zróżnicowane pod względem trudności.

      Dolina Prahovy – symboliczną granicę między Siedmiogrodem a Wołoszczyzną tworzy wijąca się miedzy górami dolina rzeczna z atrakcyjnymi kurortami wypoczynkowymi Predeal, Busteni i Sinaia. Wyjątkowo pięknie wyglądają szczyty górskie Bucegi na zachodzie i góry Baiaului na wschodzie, natomiast każda miejscowość jest doskonałą bazą wypadową do wielogodzinnych wędrówek po górach.

      Sanaia – interesująca miejscowość łączy funkcje kurortu wypoczynkowego oraz zabytkowego miasteczka, w którym można zwiedzić XIX-wieczny zamek Peles – letnią rezydencję Karola I Hohenzollerna oraz monastyr Sinaia. Kompleks klasztorny zbudowany w XVII wieku był świadkiem wielu wydarzeń historycznych i oferuje turystom ciekawą architekturę kontrastującą z licznymi malowidłami, dziedzińcem i zabudowaniami.

      Sighisoara – jedna z najlepiej zachowanych osad Transylwanii, w której urodził się hospodar Wład Palownik alias Dracula nie bez powodu reklamujący region, jest wizytówką turystyczną Rumunii i miejscem na tyle magicznym, że można tam spędzić cały dzień. Średniowieczne Zamkowe Wzgórze wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO potrafi wywrzeć wrażenie nie tylko dzięki położeniu na wysokim zboczu opadającym nad rzekę Tyrnawę, ale również za sprawą unikalnych zabytków, między którymi nieustannie kłębią się tłumy turystów podróżujących śladami krwiożerczego Draculi. Przed zwiedzaniem żywego skansenu pod gołym niebem warto poświęcić chwilę długiej historii miejsca, sięgającej starożytności, dackiej osady, rzymskiego obozu oraz XIII wieku, w którym niemieccy koloniści zbudowali wieś. Nagły rozkwit w XIV stuleciu zapewniły Sighisoarze cechy rzemieślnicze oraz władze administracyjne, które sto lat później postanowiły ufortyfikować całe wzgórze, nękane kilkukrotnie dżumą, pożarami oraz atakami wojsk austriackich, tureckich i rosyjskich. Wzgórze przetrwało jednak liczne zawieruchy wojenne i cieszy obecnie oczy zwiedzających, którzy po kolei mogą obejść poszczególne ciekawostki, spacerując wśród rozstawionych straganów z pamiątkami i turystów fotografujących niemalże każdy element zabytkowej starówki. Wędrując ścieżkami można bardzo szybko przekonać się o rozmachu potężnego przedsięwzięcia budowlanego, którego najdobitniejszym przykładem jest charakterystyczna Wieża Zegarowa, wzniesiona w XIV wieku nad bramą broniącą dostępu do wzgórza. Warto tam wejść, by z wysoka spojrzeć na okolicę i zapoznać się z historią Sighisoary w niewielkim Muzeum Historycznym. Warto następnie zatrzymać się na chwilę przy pobliskim kościele klasztornym NMP w celu sfotografowania panoramy miasta i ruszyć dalej na zwiedzanie obecnego ratusza oraz Domu Weneckiego przywołującego na myśl śródziemnomorskie klimaty dzięki pomarańczowej barwie. Szlak turystyczny nie omija brukowanych uliczek, brzuchatych kamieniczek o pastelowych kolorach i słynnego Domu Draculi, w którym mieszkał ojciec Włada Palownika – Wład Dracul. Jedna z odnóg i tzw. „schody szkolne” w postaci stromego, drewnianego tunelu prowadzą na wymagający kondycji szczyt wzgórza, gdzie niespodziewanie wyrasta kościół Biserica din Deal – najcenniejszy zabytek miasta, którego budowa ruszyła w XIV wieku. Po zwiedzeniu świątyni z efektownym wystrojem i skarbami sakralnymi oraz pięknego cmentarza z saskimi grobami można wrócić na niewielki ryneczek, na którym rozstawiane są parasole restauracji serwujących tematyczne dania a’la Dracula. Długi spacer uliczkami na wzgórzu nie omija także pozostałych baszt, wież, świątyń, kaplic i poszczególnych domów (w jednym z nich przykładowo mieszkał Herman Oberth – pionier techniki rakietowej, który brał udział podczas II wojny światowej w skonstruowaniu pocisku V2). Najatrakcyjniejsze w mieście pod względem turystycznym jest jedynie Wzgórze Zamkowe, niemniej jeśli ktoś chce poznać lokalny koloryt, powinien przeznaczyć chociaż kilkadziesiąt minut na spacer okolicznymi uliczkami. Warto tam zostać na wieczór, gdyż sympatycznych hotelików i knajpek nie brakuje.

      Medias – w porównaniu z innymi miastami założycielskimi Siedmiogrodu, w Medias panuje spokojniejsza atmosfera o prowincjonalnym uroku, niemniej warto poświęcić chwilę na wizytę w kasztelu z górującą nad nim wieżą kościoła św. Małgorzaty. Miasteczko jest o tyle ciekawe, że doskonale reprezentuje rumuńską zabudowę, którą opiekowały się poszczególne cechy rzemieślnicze. W trakcie krótkiego spaceru po mieście można sfotografować Wieżę Trębaczy z XV wieku, starówkę z fragmentami obwarowań i kilkoma basztami, Wieżę Kamieniarzy i wieżę Turnul Fierarilor, z bramą zachwycającą elegancją.

      Targu Mures – miasto będące wrotami do krainy zwanej Szeklerszczyzną, zamieszkiwane jest przez mniejszość węgierską i grupę etniczną węgierskojęzycznych Szeklerów. Chociaż nie ma tam takich tłumów jak w Sighisoarze, pojawiają się przeważnie turyści z zamiłowaniem do historii. Miasto pełniło bowiem ważną rolę w okresie funkcjonowania średniowiecznego Siedmiogrodu. Właśnie po tym okresie pozostała twierdza zlokalizowana na wzgórzu nieopodal centrum, w obrębie której zwiedzić można jeden z najstarszych kościołów w regionie oraz dwa ciekawe muzea (archeologiczne i sztuki). Na zewnątrz warto jeszcze rzucić okiem na pomnik Wilczycy Kapitolińskiej oraz przespacerować się po centrum, w którym nie brakuje innych świątyń, zabytkowych budynków i restauracji.

      .

      Jaskinia Scarisoara – największa jaskinia lodowa Rumunii, położona w pobliżu wioski Garda de Sus, została odkryta w 1863 r. i zawdzięcza popularność wyjątkowym formom z lodu. Jaskinia jest oświetlona, a jej wnętrze zwiedza się ze specjalnie przygotowanych podestów. Warto zabrać cieplejsze ubrania i solidne obuwie, gdyż panująca temperatura oscyluje przeważnie w okolicy 0°C.

      Szlak Saskich Cytadeli – w pejzaż architektoniczny Transylwanii na stałe wpisały się obronne kościoły i zamki chłopskie, które można podziwiać w około stu miejscowościach. Od XII wieku budowali je osiedleńcy z Niemiec, sprowadzeni przez węgierskich władców. Opieka nad warowniami została powierzona lokalnej społeczności, która mogła się tam schronić i mieszkać na wypadek najazdów. Ostatnim umocnionym budynkiem był zawsze kościół-twierdza, w którym gromadzono najwięcej zapasów. W chłopskich warowniach przetrwały ciągi murów, baszty, wieże strzelnicze i bramy blokowane opuszczanymi bronami. Na zwiedzanie prawdziwych arcydzieł architektury średniowiecznej można przeznaczyć zupełnie osobną wycieczkę, prowadzącą między innymi wokół miejscowości Soars i Viscri oraz do Rejmer, Rasnov, Biertan, Atel, Nocrich, Altina, Mosna, Valea Villor i wielu, wielu innych znajdujących się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.

      Szeklerszczyzna – górzysta kraina rozciągająca się między Karpatami Wschodnimi a Targu Mures jest doskonałym celem indywidualnej wycieczki objazdowej, na której można zwiedzić kilka uzdrowisk i niewielkie miasta związane z grupą etniczną Szeklerów. Zainteresować może przede wszystkim specyficzna kultura węgierskojęzycznej ludności, ale także wyjątkowe krajobrazy. Warto zatrzymać się na chwilę w Miercurea Ciuc, by zobaczyć tamtejszy zamek i klasztor, poznać uroki niezwykle malowniczej, uzdrowiskowej miejscowości Baile Tusnad, zwiedzić Szeklerskie Muzeum Narodowe w Sfantu Gheorghe oraz zażyć kąpieli w słonych jeziorach termalnych znajdujących się w miejscowości Sovata. Dobrą bazą wypadową w góry jest Gheorgheni, natomiast turyści pojawiają się w Praid, by podziwiać plątaninę uliczek i jedną z najstarszych w Rumunii kopalń solnych.

      Zamek w Poienari – turyści podróżujący śladami krwawego księcia Draculi nie powinni ominąć prawdziwego „orlego gniazda” zbudowanego przez słynnego Włada Palownika w XV wieku. Ruiny Poienari dumnie strzegą wysokiego wzgórza, a żeby się do nich dostać, trzeba pokonać aż 1,5 tys. schodów. Wysiłek z pewnością zostanie wynagrodzony niesamowitymi widokami i satysfakcją ze zrzucenia zbędnych kilogramów. Warto przed zwiedzaniem tego miejsca przeczytać powieść Brama Stokera „Dracula”, by oczami wyobraźni odnaleźć opisywane w książce krajobrazy. Ruiny znajdują się niedaleko miasta Curtea de Arges, w pobliżu słynnej Trasy Transfogarskiej.

      Monastyr Cozia – chociaż w Rumunii można podziwiać setki monastyrów, akurat ten klasztor jest wyjątkowo często odwiedzany przez turystów, gdyż potrafi zauroczyć swoistą elegancją, bogatymi zdobieniami elewacji i wyważonymi proporcjami. Prawosławną cerkiew wzniesiono w XIV wieku za czasów panowania Mirczy Starego, chociaż wygląd zewnętrzny zmieniał się po licznych przebudowach i zawieruchach wojennych. Wnętrze świątyni przyciąga misternie wykonanymi dekoracjami malarskimi i skarbami sakralnymi, niemniej całe otoczenie wprawia zwiedzających w mistyczną aurę oplatającą całe Karpaty Rumuńskie. Obok cerkwi znajdują się także dwie kaplice, studnia i muzeum z zabytkowymi ikonami, a wszystko to w otoczeniu przepięknych gór.

      Szlakiem monastyrów – jeżeli ktoś dysponuje własnym środkiem transportu lub wynajętym autem, może wybrać się w ciekawą trasę poprowadzoną wśród górskich krajobrazów do kilku ciekawych klasztorów, z których każdy szczyci się odrębną historią, unikalną architekturą i różnorodnym otoczeniem. Nie sposób wymienić wszystkich klasztorów w Karpatach Rumuńskich, niemniej turyści najczęściej pojawiają się w monastyrach: Govora, Arnota, Horezu i Tismana.

      Targu Jiu – jednym z niewielu dużych miast położonych w najbliższym sąsiedztwie południowej części Karpat jest stolica okręgu Gorj, której nazwa pochodzi po prostu od targów odbywających się tam w dawnych czasach. Najciekawszym miejscem godnym turystycznej uwagi jest rozległy park miejski, w którym znajduje się ciekawa ekspozycja rzeźb znanego w Rumunii artysty Constantina Brancusiego. Najciekawszą z nich są „Wrota Pocałunku” przypominające łuk tryumfalny z Bukaresztu. Ponadto w mieście można zwiedzić Muzeum Sztuki, zobaczyć kilka wystawnych domów należących do szlacheckich rodów oraz zabytkowe cerkwie.

      Trasa Transfogarska – obowiązkowy punkt zwiedzania Rumunii dla wszystkich miłośników tras samochodowych i motocyklowych, budzący u jednych tyle emocji, co u innych strachu. Jeśli ktoś jednak chce przetestować swoje umiejętności w kierowaniu pojazdem, powinien pokonać trasę, która często służy jako tło dla najlepszych programów motoryzacyjnych świata. Cały odcinek ma długość ponad 100 km, niemniej jego najciekawszy fragment przecina z północy na południe najwyższe pasmo rumuńskich Karpat – Góry Fogarskie. Po drodze mija się mnóstwo hotelików, schronisk i restauracji, jadąc początkowo serpentynami przez gęste lasy, malownicze dolinki oraz kilka wiaduktów i tuneli, by dotrzeć w końcu do najbardziej widowiskowego odcinka wijącego się jak wstęga gdzieś między najwyższymi górskimi szczytami Moldoveanu i Negoiu. Wszystkich zakrętów nie sposób zliczyć, a w punkcie kulminacyjnym na wysokości 2034 m n.p.m. znajduje się jezioro Balea, stacja kolejki górskiej, parkingi, sklepy z pamiątkami i skromna baza noclegowa. Zwieńczeniem trasy jest najdłuższy w Rumunii, blisko kilometrowy tunel, prowadzący na drugą stronę gór, gdzie zobaczyć można również widoki pozostające w pamięci na całe życie. Warto wspomnieć, że przepiękna, ale kontrowersyjna trasa powstała za czasów Nicolae Ceausescu i miała mieć znaczenie militarne związane z inwazją wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji. Roboty trwały na początku lat siedemdziesiątych XX wieku przez 5 lat i polegały po prostu na wysadzeniu dynamitem znacznej części skał. Na całej długości trasa czynna jest od czerwca do września ze względu na zagrożenie lawinowe i lepiej unikać weekendów, gdyż ilość aut jadących drogą i „niedzielnych kierowców z prowincji” robiących zdjęcia w niemalże każdym miejscu może irytować.

      Oradea – chociaż duże miasto leżące przy węgierskiej granicy jest ważnym punktem tranzytowym dla aut zmierzających z Europy Zachodniej do centralnej części kraju, warto poświęcić uwagę świetnie zachowanej zabudowie XIX-wiecznych kamienic i innych zabytków, które przy pierwszej styczności mogą nieco zaskoczyć całą gamą secesji. Oradea to duże, historyczne miasto i stolica Kriszany, która położona jest nad rzeką Crisul Repede i może pochwalić się długimi dziejami. Miasto pod łacińską nazwą Varadinum zostało założone w tym miejscu wraz z biskupstwem w XI wieku przez króla węgierskiego Władysława I Świętego. Ośrodek religijny i kulturowy szybko zyskał na znaczeniu, został ufortyfikowany po atakach Tatarów i następnie przyłączył się do cesarstwa Habsburgów. Wtedy powstało najwięcej barokowych budowli, które po rozpadzie Austro-Węgier po I wojnie światowej trafiły do Rumunii. O etnicznej mozaice Oradei świadczą chociażby dwie świątynie: katedra rzymsko-katolicka będąca największą barokową świątynią w kraju, w której można podziwiać mnóstwo skarbów sakralnych oraz katedra prawosławna znana z architektonicznej, nowobizantyjskiej wspaniałości. Natomiast styl secesyjny Oradei wprowadził austriacki artysta Gustaw Klimt, który pozostawił po sobie między innymi ciąg komunikacyjny Calea Republicii, pełen zabudowań o pastelowych kolorach i detalach architektonicznych. W sezonie deptak zastawiony jest stolikami, przy których mieszkańcy i turyści z uwielbieniem piją poranną kawę. Z wielkim entuzjazmem można zwiedzić Muzeum Kraju nad Kereszami, mieszczące się w przepięknym, XVIII-wiecznym pałacu biskupim, zachwycającym chociażby owalną salą bankietową i mnóstwem charakterystycznych okien. Wspaniały szyk i niemalże zakonserwowaną  XIX-wieczną atmosferę można odczuć podczas spaceru po placu Piata Regele Ferdinad I, przy którym dominuje budynek Teatru Państwowego, natomiast już za mostem przerzuconym nad rzeką widać kopuły kilku kolejnych świątyń wartych odwiedzenia (ogólnie w Oradei znajduje się około setka kościołów rożnych wyznań). Na kolejnym placu Piata Unirii rzuca się w oczy cerkiew Pod Księżycem, w wieży której umieszczono czarno-złoty globus wskazujący za pomocą mechanizmu fazy księżyca, a także kamienica Czarny Orzeł, czyli pasaż handlowy z witrażowym sufitem. Znajduje się tam kilka pubów i barów serwujących rumuńską „palinkę”, przy której warto spędzić miły wieczór, a wprawne oko turysty powinno dostrzec w konstrukcji pasażu bogate ornamenty kwiatowe i ozdobne elementy, być może kojarzące się ze słynną galerią Vittorio Emanuele w Mediolanie. Po wizycie w innych rumuńskich miastach, można przekonać się, że Oradea zupełnie różni się mentalnością mieszkańców i architekturą, która w niektórych miejscach sprawia wrażenie nieco zaniedbanej, ale jednak wyniosłej i monumentalnej.

      Baile Felix i Baile 1 Mai – turystyczny duet miejscowości wypoczynkowych jest chętnie odwiedzany przez turystów zwiedzających tę część kraju. W odległości zaledwie kilku kilometrów od Oradei znajdują się uzdrowiska, w których można przeprowadzić zabiegi lecznicze w oparciu o rumuńskie produkty odnowy. Po hydroterapii, elektroterapii i laseroterapii w Baile Felix na turystów czekają przyjemne pokoje hotelowe, w których można nabrać sił na zwiedzanie okolic podczas następnego dnia. Natomiast Baile 1 Mai oferuje zabiegi oparte na wodach mineralnych, kąpielach i okładach borowinowych. Warto także skorzystać z basenów na świeżym powietrzu oraz jeziora termalnego, przy którym kwitną unikalne lilie subtropikalne. Przy głównych ulicach znajdują się sklepiki i restauracje, a poszczególne hotele oferują dodatkowe możliwości aktywnego spędzania wolnego czasu.

      Jaskinia Niedźwiedzia – najpiękniejsza z rumuńskich jaskiń potrafi zadziwić unikalnymi formami skalnymi, ukształtowanymi w przedziwne rzeźby, których wiek naukowcy oceniają na 50 tys. lat. Warto wiedzieć, że nazwa jaskini pochodzi od znacznej ilości szczątków niedźwiedzi, zamieszkujących przed wiekami podziemia. Na skutek oberwania się głazu i zamknięcia otworu wejściowego zwierzęta wyginęły, a ich kości odnaleziono dopiero w 1975 r. W grocie panuje stała temperatura 10°C, więc lepiej zabrać ciepłe ubrania. Jest to jaskinia bardzo dobrze zagospodarowana i zorganizowana pod względem turystycznym, a na wycieczkę najlepiej wybrać się z którąś z agencji turystycznych stacjonujących w Oradei (punktem orientacyjnym jest najbliższa miejscowość Beius).

      Jaskinia Meziad – na wyżynie Padurea Craiului (Książęcy Las), położonej na południowy-wschód od Oradei, można odnaleźć kilka szlaków prowadzących wąwozem z niewielkim strumykiem do jaskini z ogromnym otworem wejściowym. Wędrowców na samym początku wita ogromna hala z kilkoma poziomami, które zwiedza się z doświadczonym przewodnikiem opowiadającym o mrocznych czeluściach. Do jaskini najlepiej dostać się własnym środkiem transportu oraz zabrać ciepłe ubrania i latarkę. Podobnie jak w przypadku Jaskini Niedźwiedziej, najbliższym punktem orientacyjnym jest oddalona o kilkanaście kilometrów miejscowość Beius.

      Góry Apuseni – między Aradem, Oradeą i Klużem rozciąga się wielki masyw górski oferujący turystom z zamiłowaniem do wędrówek liczne niespodzianki. Dla ochrony dóbr przyrodniczych utworzono tam park narodowy, w którym bardzo często można spotkać pasterzy wypasających stada owiec na górskich zboczach. Na turystów czekają tam również zabytkowe cerkwie zatopione w zieleni, mozaika pól, doliny poprzecinane rzekami, lasy bogate w zwierzynę i tajemnicze groty skalne. Z dala od cywilizacji można oddać się pasji spacerowania między skałami wapiennymi rozproszonymi po krasowej powierzchni, utworzonej dzięki procesom rozpuszczania skał przez wodę. Wcale nie trzeba zdobywać najwyższego szczytu Curcubata Mare (1849 m n.p.m.), by poznać największe atrakcje skrywające się w niższych partiach, chociaż sama wyprawa na najwyższy wierzchołek gór może okazać się wyzwaniem pełnym przygód. Oprócz niesamowitych zjawisk krasowych można trafić tam na podziemne rzeki wypływające w wielu miejscach, jaskinie, wąwozy i wodospady. Największe wrażenie na globtroterach robią zawsze Cetatile Ponorului – potężne studnie krasowe połączone systemem jaskiń, gigantyczny wąwóz Cheile Galbenei i ogromna jaskinia Cetatea Radesei wraz ze źródłami Gorącego Samoszu. Takich miejsc jest znacznie więcej, dlatego przed wyprawą warto zaopatrzyć się w dobrą mapę i przynajmniej pobieżnie ułożyć trasę jednodniowej lub wielodniowej eskapady.

      Informacje konsularne

      Dokumentem uprawniającym do wjazdu i wyjazdu z Rumunii tak jak i innych krajów Unii Europejskiej jest dowód osobisty lub paszport, jednak podróżując autokarem czy samochodem przed wyjazdem należy się upewnić czy trasa nie przebiega przez kraje, gdzie wymagany jest paszport. Na terenie Rumunii bez wizy można przebywać 90 dni w ciągu 6 miesięcy, a okres ważności paszportu nie może być krótszy niż dozwolony czas pobytu. W przypadku noclegów w hotelach, pensjonatach itp. istnieje obowiązek meldunkowy, przejmowany przez administrację hotelową.

      Szczegółowe i aktualne informacje można znaleźć na stronie MSZ: www.msz.gov.pl lub na stronie ambasady polskiej w Bukareszcie  www.bukareszt.msz.gov.pl

      Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Rumunii
      Rumunia, Bukareszt, Aleea Alexandru 23, 011821
      Tel. dyżurny: +40 21 3082200 Faks: +40 21 2303252
      bukareszt.wpe@msz.gov.pl
      www.bukareszt.msz.gov.pl

      .

      Instytut Polski w Bukareszcie
      Rumunia, Bukareszt, str. Popa Savu 28, 011433
      Tel.: +40 21 224 45 56 Tel.: +40 21 224 56 94 Faks: +40 21 224 56 93
      bukareszt@instytutpolski.org
      www.culturapoloneza.ro

      Konsulat Honorowy Rzeczypospolitej Polskiej w Câmpia Turzii
      Rumunia, Câmpia Turzii, str. Noua nr 1 bl. T2 sc. B ap. 23, 405100 Câmpia Turzii, jud. ClujTel.: +407 24286003 Tel. dyżurny: +407 24286003 Faks: +402 64289027
      konsulathonorowy.rumunia@yahoo.ro

      FAQ

      Kiedy najlepiej wybrać się do Transylwanii?
      W Rumunii zróżnicowanej pod względem przyrody, położenia i środowiska panuje klimat kontynentalny z odmiennymi porami roku i dosyć dużymi różnicami temperatur, więc najlepszymi miesiącami na odwiedziny tego kraju są maj, czerwiec, pierwsza połowa lipca i wrzesień. Turyści zainteresowani wyłącznie zwiedzaniem i kulturą mogą tam pojechać o każdej porze roku z wyjątkiem okresu zimowego, kiedy drogi w górach bywają zamykane. Zima jest najczęściej długa i ostra, z największymi opadami śniegu występującymi w regionie Karpat, a z racji tego, że Rumunia nie jest typowym kierunkiem zimowym, najwięcej turystów pojawia się tam w lecie. Region Morza Czarnego jest bardzo popularnym kierunkiem w lipcu i sierpniu, chociaż plaże są mniej zatłoczone w czerwcu i wrześniu, a ceny niższe w porównaniu ze szczytem sezonu. Między majem a wrześniem wybierają się tam również miłośnicy turystyki górskiej. Bogaty kalendarz rozmaitych imprez oferuje turystom Braszów: Dni Braszowa (IV), festiwal Junii Brasovului (V), Festiwal Złotego Jelenia (IX) czy Narodowy Festiwal Piwa (X) oraz festiwal Mediateca Norbert Detaeye, kiedy na ulicach występują artyści, a w zabytkach organizowane są tematyczne wystawy. Bogatą ofertą dysponuje także Sighisoara i tutaj do najważniejszych należy Festiwal Sztuki Średniowiecznej pełen koncertów, spektakli i pokazów rękodzieła (VII) oraz Festiwal Hard Rock. Spektakle i widowiska w atmosferze średniowiecza odbywają się także w sierpniu w Medias i innych miastach słynnego Siedmiogrodu.
      Jaka waluta obowiązuje w Rumunii i jakie są orientacyjne ceny?
      W Rumunii jednostką monetarną jest nowy lej rumuński (RON), 1 RON = 100 bani. Bez problemu polską walutę można wymieniać w kantorach oraz wybierać w bankomatach. Ceny są porównywalne do polskich, a nawet niższe, niemniej warto pamiętać, że niektóre hotele podają ceny tylko w euro, a rachunek reguluje się według obowiązującego kursu.
      Gdzie i jakie pamiątki kupić w Rumunii?
      Jednym z kulturowych bogactw Rumunii są ludowe wyroby rękodzielnicze, które można kupić w każdej liczącej się miejscowości związanej z turystyką, wzdłuż całych wiosek przy głównych trasach oraz w miasteczkach związanych z jakąś atrakcją turystyczną, np.: zabytkowym monastyrem lub zamkiem. Warto rozglądać się za warsztatami rzemiosła oraz pracowniami artystów, które bardzo często znajdują się w uliczkach zabytkowych miasteczek, gdyż być może taki ręcznie wykonany kufelek do piwa uda się przed zakupem wypić z jego twórcą. Z Bukowiny przykładowo można przywieźć misternie haftowane obrusy, pisanki wielkanocne, skórzane kamizelki wyszywane w rozmaite wzory, dzwonki dla zwierząt, pledy z wełny czy kufle do piwa z wypalanego drewna. Cenną pamiątką może być zainspirowana prawosławiem ikona malowana na szkle (głównie region Maramuresz) lub ser zakupiony bezpośrednio u górali. Turyści przywożą także wyroby z wełny i drewniane szachy oraz rozglądają się po przydrożnych stoiskach za domową palinką lub śliwowicą („tuica”). Ulubioną pamiątką są rozmaite akcesoria związane z hrabią Draculą oraz Transylwanią. Doskonałym miejscem do kupienia ludowych pamiątek jest Muzeum Chłopa w Bukareszcie sprzedające autentyczne wyroby.
      Jaki czas obowiązuje w Rumunii?
      Czas lokalny jest późniejszy o godzinę od obowiązującego w Polsce, więc po przyjeździe przestawiamy zegarek o godzinę do przodu.
      Jak poruszać się po Transylwanii?
      Warto pamiętać, że podróżowanie po Rumunii jest płatne – należy wykupić odpowiednią winietę, tzw. „rovinietę” (w zależności od czasu planowanego pobytu), która dotyczy wszystkich dróg i autostrad – taką opłatę drogową najlepiej uiścić na granicy lub na najbliższej stacji benzynowej. Za przejazd niektórymi odcinkami autostrad trzeba dodatkowo zapłacić. Międzynarodowe prawo jazdy nie jest wymagane, a stan głównych dróg jest dobry. Nieco inaczej wygląda sytuacja z podrzędnymi drogami, które nie mają najlepszej nawierzchni (często dziury, pęknięcia, a nawet brak nawierzchni), poboczami przemieszczają się piesi, zwierzęta i furmanki, a podróżowanie po zmroku łączy się z niemałym ryzykiem. Należy także być wyczulonym na Rumunów nieprzestrzegających zasad ruchu drogowego. Zawsze można skorzystać z krajowych linii lotniczych obsługujących Bukareszt, Baia Mare, Timisoara, Konstanca czy Kluż-Napoka, aczkolwiek gęsta sieć linii kolejowych zapewnia połączenia z odległymi regionami turystycznymi, w których nie brakuje atrakcji. Przed skorzystaniem z pociągu warto wcześniej zapoznać się z kolejowym systemem informacyjnym, który w pierwszej chwili nie do końca może okazać się czytelny. Pociągi są tanie i punktualne, ale odbiegają od norm europejskich czystością i wygodą. Komunikacja autobusowa funkcjonuje sprawnie, niemniej autobusy szczególnie lokalne nie są w dobrym stanie, ale bywają jedynym środkiem transportu umożliwiającym dotarcie do wielu miasteczek. Czasami lepiej skorzystać z prywatnego przewoźnika oferującego transport busami zwanymi „maxitaxi”. Chociaż Kluż nie jest głównym węzłem kolejowym, jedna z ważnych linii kolejowych znajduje się w pobliskiej miejscowości Apahida, gdzie rozchodzą się linie w kierunku Braszowa, Alba Iulia, Timisoary, Suczawy i Baia Mare. Kluż dysponuje także połączeniami lotniczymi z Bukaresztem i kilkoma miastami europejskimi, natomiast autobusy dalekobieżne docierają do stolic sąsiednich regionów. Drogi między głównymi miastami Transylwanii są w dobrym stanie, niemniej należy uważać na drogi podrzędne, które przybierają niekiedy postać szutrową, a w górach są bardzo kręte. Najwięcej autobusów i pociągów kursuje na trasach między najpopularniejszymi miejscowościami, takimi jak Sybin, Braszów i Sighisoara, więc nie ma problemu z podróżowaniem między nimi, aczkolwiek komunikacja publiczna dociera również do największych miast w kraju. Autobusy i prywatne busy kursują także do bardzo popularnych atrakcji, takich jak zamki chłopskie (Bran, Rasnov i inne warowne wioski o turystycznym znaczeniu).
      Jakie są ograniczenia celne w Rumunii?
      Turyści mogą wwieźć lub wywieźć kwoty o równowartości do 10 tys. EUR (kwotę 10 tys. EUR i wyższą należy deklarować przy wjeździe lub wyjeździe). Restrykcje celne nie odbiegają od ogólnie przyjętych w UE, co oznacza w praktyce, że rzeczy osobiste i sprzęt na własny użytek nie podlega ograniczeniom celnym. W przypadku towarów można wwozić i wywozić do 800 szt. papierosów, 400 szt. cygaretek, 200 szt. cygar, 1 kg. tytoniu, 10 l spirytusu, 20 l mocniejszego alkoholu, 90 l wina i 110 l piwa.
      Jakie dokumenty potrzebne są w razie konieczności skorzystania ze służby zdrowia w Rumunii?
      W nagłych przypadkach turyści z Polski objęci są bezpłatną podstawową opieką medyczną. Opłaca się jednak wykupić polisę ubezpieczenia podróżnego, która w razie potrzeby umożliwi pokrycie kosztów bardziej zaawansowanego leczenia i transport medyczny. Jeżeli posiadamy ubezpieczenie prywatne należy zapoznać się z jego warunkami, gdyż w większości przypadków ubezpieczeniem objęte są koszty leczenia powyżej pewnych kwot, które należy samemu opłacić. Przed wyjazdem za granicę dobrze jest jednak w oddziale wojewódzkiego NFZ złożyć wniosek o wydanie Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego, która jest dowodem posiadania takiego ubezpieczenia. Warto także pamiętać, że EKUZ nie zapewnia pokrycia kosztów specjalistycznego transportu medycznego do Polski, dlatego wskazane jest wykupienie dodatkowego prywatnego ubezpieczenia. Wizyty u lekarzy są wówczas bezpłatne pod warunkiem podpisania przez lekarza umowy z Zakładem Ubezpieczeń Zdrowotnych, o czym należy się upewnić przed skorzystaniem z porady. Więcej informacji na stronie: www.nfz.gov.pl