• Opis
    • Wycieczki
    • Więcej

      Dolina Seretu

      Informacje ogólne

      Dolina Seretu zwana również Mołdawią nacechowana jest pięknem natury, pasterskim obrazem życia oraz odrębną kulturą i historią. Do malowniczych miasteczek prowadzą kręte drogi, a harmonijny krajobraz przecinają wartkie i czyste strumyki, wyżyny zwracające się poetycznie ku niebu oraz ujmująca dolina lewego dopływu Dunaju – rzeki Seret. Region już na pierwszy rzut oka może się spodobać tym bardziej, że zwiedzaniu towarzyszy oddech historii, smak mołdawskiego sernika polanego śmietaną i tradycja gościnnych Mołdawian. Znajduje się tam kilka interesujących miast, zabytkowe monastyry i ruiny zamków, które warto odwiedzić na krótkich wycieczkach. Jeżeli ktoś chce poznać mentalność mieszkańców Mołdawii, powinien nie tylko zaglądnąć do miejscowości położonych z dala od głównych dróg, ale także spróbować autentycznych, białych, rumuńskich win: Grasa de Cotnari i Galbena de Odobesti.

      Dolina Seretu ma dosyć skomplikowaną historię i położenie geograficzne, gdyż wchodzi w skład historycznej krainy zwanej Mołdawią, która podzielona jest pomiędzy Rumunię, Ukrainę oraz Mołdawię – państwo europejskie położone na lewym brzegu rzeki Dniestr (tzw. Naddniestrze). Po rumuńskiej stronie natomiast Dolina Seretu sąsiaduje od północy z przepiękną Bukowiną, na zachodzie z pasmami Karpat Rumuńskich (dokładnie opiera się o Karpaty Wschodnie) oraz na południu z Niziną Wołoską. Natomiast sama rzeka Seret przepływa przez tereny Rumunii i Ukrainy na długości ponad 700 km i uchodzi do Dunaju w miejscowości Gałacz.

      .

      Z powstaniem historycznej Mołdawii wiąże się pewna legenda, według której niejaki Dragos z Maramuresz, schwytał po długiej pogoni wielkiego tura, noszącego na czole znamię w kształcie gwiazdy. W pościgu za zwierzem ze zmęczenia padła suka myśliwego wabiąca się Mołdy i od jej imienia miała pochodzić nazwa leżącej nieopodal rzeki. Dragosowi spodobały się piękne okolice i postanowił założyć w tym miejscu swoje państwo, w którego godle znalazła się głowa tura. Historyczną krainę zamieszkiwały różne plemiona barbarzyńców, niemniej podwaliny Mołdawii sięgają XIV wieku, kiedy autonomię księstwa wywalczył hospodar Bogdan I. Największy rozwój terytorialny i polityczny region osiągnął sto lat później, za panowania wybitnego władcy Stefana Wielkiego, kiedy powstały cudowne monastyry, cerkwie i fortece, niemniej po jego śmierci obszar popadł w uzależnienie od imperium osmańskiego, pozostając pod jego wpływem do XIX stulecia. Na skutek kolejnych konfliktów, w które zaangażowała się Rosja, historia skomplikowała się jeszcze bardziej, czego efektem jest powstanie trzech krain o zupełnie innej tożsamości narodowej i politycznej – części rumuńskiej, ukraińskiej oraz odrębnej Republiki Mołdawii.

      Najstarszym miastem uniwersyteckim kraju i stolicą regionu jest Jassy – największa po Bukareszcie metropolia Rumunii oraz ważny ośrodek kulturalny, naukowy i przemysłowy. W mieście położonym na siedmiu wzgórzach można zwiedzać przede wszystkim kościoły, pałace, pomniki i muzea, na obejście których w zupełności powinien wystarczyć jeden dzień. Źródła historyczne Jassy wskazują na XIV wiek i rozwój handlu czyniącego z miasta stolicę tzw. Hospodarstwa Mołdawskiego. Codzienne życie kręci się tam wokół placu Zjednoczenia – Piata Unirii, gdzie dominuje okazały pomnik Alexandra Jana Cuzy oraz kilka gmachów o niekoniecznie imponującym wyglądzie architektonicznym. W najbliższej okolicy znajduje się kilka muzeów i przede wszystkim liczne świątynie prawosławne, których w mieście można doliczyć się około stu, dlatego jeśli ktoś jest zainteresowany tematem, powinien tak ustalić trasę wędrówki, aby dotrzeć przynajmniej do kilku najcenniejszych (turyści najchętniej zaglądają do Cerkwi Trzech Hierarchów). Nie sposób przegapić natomiast ogromnego Pałacu Kultury wzniesionego na początku XX wieku, we wnętrzach którego mieści się kilka dosyć interesujących muzeów. Najlepszym miejscem na wytchnienie i swobodny spacer jest park Copou z kolejnymi muzeami oraz pobliski Ogród Botaniczny.

      Kuchnia i obyczaje

      Kuchnia

      Kuchnia rumuńska już podczas pierwszego posiłku może okazać się sporym zaskoczeniem dla turystów z Europy, ponieważ łączy w sobie wpływy śródziemnomorskie oraz tureckie, o czym świadczą nie tylko nazwy potraw, ale także ich smak. Na powabny aromat wielu dań wpłynęły także kulinaria Mołdawii, Serbii, Ukrainy oraz Węgier, co z pewnością dostrzegą kulinarni podróżnicy gustujący w zawiesistych zupach – ciorbach, często oferowanych przez domowych kucharzy. Głównym składnikiem potraw jest jednak mięso (wieprzowina, wołowina i drób), niemniej na stoły często trafiają dania mączne powstałe z wykorzystaniem dużej ilości warzyw i owoców.

      Na śniadanie jada się przeważnie sery, wędliny, jajka, parówki, miód i dżem, aczkolwiek warto spróbować solonego jogurtu pochodzącego z Turcji. W skład obiadu wchodzą przeważnie przystawki (rozmaite paszteciki, owczy ser lub różna sałatki) i zupa ogólnie zwana ciorbą (w zawiesistym wywarze oprócz warzyw pływają najczęściej kawałki mięsa lub ryby) podawana często z osobną miseczką ze śmietaną. Na drugie danie jada się głównie potrawy mięsne przyrządzane przeważnie na ruszcie (np.: rodzaj pulpecików z mięsa mielonego formowanych na kształt kiełbasek – mici, które można także kupić na sztuki przy ulicznych grillach). Dodatkiem są często ziemniaki, ziemniaczane puree lub rumuńska mamaliga. Bez spróbowania smacznej mamałygi będącej podstawą wyżywienia nie powinno się opuszczać rumuńskiego kraju. Słynna mamaliga to nic innego jak kukurydziana kasza, przypominająca włoską polentę, jadana z mlekiem, śmietaną, serem, jajami, w konfiguracji słonej lub słodkiej. Obiadom bardzo często towarzyszy chleb, za który w wielu restauracjach płaci się osobno, natomiast na zakończenie posiłku podaje się desery. I tutaj warto popuścić pasa, by spróbować turecką baklavę w wersji rumuńskiej (ciasto listkowe przełożone warstwami pokrojonych orzechów z cukrem i miodem), omlet z marmoladą oraz pączki ze słodkim serem, polane kwaśną śmietaną i konfiturami – papanasi.

      Przykładowe dania kuchni rumuńskiej:

      Ciorba de burta – zupa z zabielanymi flaczkami.

      Ciorba perisoare – zupa z małymi pulpetami mięsnymi.

      Ciorba vacata – zupa z kawałkami cielęciny.

      Mamaliga cu branza – mamałyga z serem i słoniną.

      Zacusca – zestaw warzyw, ziół i grzybów zakonserwowanych w oliwie.

      Salata de vinete – sałatka z bakłażanów z papryką.

      Placinta – rodzaj francuskiego ciasta wypełnionego farszem.

      Ghiveciu – rodzaj gulaszu z jarzynami.

      .

      Sarmale – gołąbki z mięsem i ryżem.

      Frigarui – szaszłyk.

      Tochitura ardeleneasca – siedmiogrodzki gulasz.

      Limba cu masline – krowi ozór z oliwkami.

      Varza a la Cluj – ostra potrawa z ryżu, mięsa i kapusty.

      Musaka – danie z grillowanych ziemniaków i bakłażanów.

      Warto zauważyć, że przy rumuńskich drogach często stoją stragany z serem, którego wytwarzanie jest dosyć skomplikowanym procesem, utrzymywanym przez górali w tajemnicy od stuleci. Sery różnych gatunków (np.: cas, svsiter, cascaval i urda) sprzedawane są najczęściej w charakterystycznych, drewnianych naczyniach i dzięki dużej tolerancji na zepsucie, są często przywożone jako pamiątka z wyprawy.

      Po sytym posiłku warto sięgnąć po jakiś mocniejszy trunek. Rumuni często pijają niskoprocentową śliwowicę o nazwie cujka lub mocniejszą palinkę, powstałą na bazie wyselekcjonowanych śliwek węgierek. Wszystkie aromaty świata można także znaleźć w najpopularniejszych brandy: Aleksandrion Royal, Milcow i Arad.

      W upalne dni pragnienie najlepiej gasi piwo Ursus, chociaż na zabytkowych starówkach królują parasole z napisem Ciuk i Timisoreana, a do pozostałych marek widywanych w sklepach i letnich ogródkach zwanych gradina de vara należą: Suceava na Bukowinie, Miercurea Cluc w Siedmiogrodzie czy ciemna Silva. Z racji tego, że ogromny obszar kraju zajmują winnice (najsłynniejsza Cotnari, gdzie wytwarza się doskonałe wina deserowe; Dealu Mare – południowe zbocza Karpat, gdzie powstaje aksamitna Valea Calugareasca; Mulfatlat, gdzie deserowe wina mają posmak pomarańczy; Teremia produkująca cenione wino Kadarka). Oferta win jest bardzo bogata i kusi wyrazistym bukietem, głębią koloru oraz wyśmienitym smakiem, a najlepsze wina powstają z takich szczepów jak Grasa, Pinot Gris, Feteasca Neagra czy Pinot Noir. Osoby odwiedzające Rumunię kupują najczęściej wina o regionalnych nazwach Vampire, Transilvania czy 7 Pacate (7 Grzechów), niemniej koneserzy powinni rozejrzeć się za takimi producentami jak: Jidvei, Cotnari, Valea Calugareasca, Lechinta czy Soresti-Blajani. Pyszne są także rumuńskie likiery, które pod postacią korzenną, koloryzowaną, gęstą i lejącą bywają doskonałym dodatkiem do herbaty i podawane są jako aperitif (np.: likier z jagód domowej roboty afinata). Przed wzniesieniem kielicha w górę warto pamiętać o tradycyjnym toaście „na zdrowie” – Noroc!

      Dolina Seretu ma swój klejnot, którym jest region Cotnari produkujący doskonałe białe wina deserowe o dużej zawartości alkoholu. Do degustacji zachęca bursztynowa barwa i długie leżakowanie dobrze wpływające na smak. Najcenniejszymi winami wytwarzanymi w winnicach są: Cotnari to Blanc Cotnari, Grasa de Cotnari, Fetesca Alba i Tomaioasa. Natomiast najlepszym dodatkiem do wina są mołdawskie serniczki pole-n brau o smaku słonym lub podawane na słodko ze śmietaną albo miodem.

      Wycieczki fakultatywne

      Aktywność

      Oferta aktywnego wypoczynku w Rumunii jest bogata, o czym mogą przekonać się miłośnicy pieszych wycieczek, trekkingu, wspinaczki górskiej, eksplorowania jaskiń i sportów ekstremalnych. Na terenach wysokogórskich i wyżynnych można znaleźć sieć szlaków, która nie jest być może tak dobrze oznaczona jak w innych krajach europejskich, ale z pewnością zasługuje na uwagę. Turyści stosują się do ogólnej zasady, iż dobre mapy z rumuńskimi szlakami lepiej kupić na terenie swojego kraju. Jeżeli ktoś chce poznać piękno dzikich zakątków, może skorzystać z usług wyspecjalizowanych agencji, których przewodnicy zabierają turystów w najdziksze regiony.

      Turyści wypoczywający w Dolinie Seretu najczęściej aktywnie spędzają czas na wycieczkach pieszych, konnych i rowerowych oraz uczestniczą w rejsach organizowanych po rzece Dunaj i Seret. Jeżeli ktoś nie boi się dużych wysokości i lubi wędrować po górach lub wspinać się po stromych skałach, powinien odwiedzić wąwóz Bicaz z licznymi szlakami i przyjemną bazą noclegową.

      Wycieczki fakultatywne

      Region Cotnari – z Rumunii nie da się wyjechać bez chociażby wypicia jednej lampki wyśmienitego wina Grasa de Cotnari lub Galbena de Odobesti. W drodze z Jassy do Botosani przejeżdża się przez słynne winnice Cotnari, które są jednymi z najbardziej cenionych w Rumunii i wydają na świat klejnot w postaci wyśmienitych trunków wysokiej jakości. Tajniki produkcji mołdawskiego wina sięgają 2500 lat, a ich efekt można degustować między innymi w głównym zakładzie winiarskim. Warto przy okazji oglądnąć całą linię produkcyjną i zadbać o to, żeby butelka z oryginalną etykietą znalazła się w bagażu podróżnym.

      Piatra Neamt – atutem miasta jest przede wszystkim malownicze położenie w dolinie otoczonej skalistymi wzgórzami. Chociaż komunistyczna zabudowa nie dodaje miejscowości uroku, warto zwrócić uwagę na plac Piata Libertatii, na którym w oczy rzuca się zabytkowa dzwonnica z XV w. i cerkiew św. Jana z tego samego stulecia, zawdzięczająca wygląd fundatorowi – Stefanowi Wielkiemu. Świątynię zbudowano z kamienia, cegły i terakoty, dzięki czemu jej architektura jest unikalna, natomiast pobliskie efektowne budynki zajmowane są przez trzy doskonale zaopatrzone muzea. Ponadto w mieście znajduje się kilka dobrych restauracji, w których można zjeść smaczny obiad i napić się dobrej kawy.

      Targu Neamt – do niewielkiej miejscowości warto zajechać, by zobaczyć zamek Neamt, który jest jednym z lepiej zachowanych zamków w Rumunii z okresu średniowiecza. Twierdzę wzniesiono w XIV wieku za panowania hospodara Piotra Muszatowicza, by strzegła szlaków handlowych i granic państwa. Grube mury obronne nie pozwoliły zawojować tych okolic węgierskim wojskom króla Zygmunta Luksemburskiego, natomiast dodatkowe wzmocnienia, które powstrzymały ataki armii tureckiej dowodzonej przez Mehmeda Zdobywcę, wzniósł Stefan Wielki. Zamek jeszcze kilkukrotnie odgrywał ważną rolę w historii Rumunii i dalej pełni ważną funkcję jako atrakcja turystyczna obrazująca potęgę dawnych władców.

      Wulkany błotne Buzau – być może przereklamowana atrakcja, ale z pewnością godna polecenia turystom, którzy przebywają w okolicy Buzau. Dziwne miejsce zawdzięcza swój urok księżycowemu krajobrazowi stworzonemu przez niewielkie błotne wulkany i bulgoczące kałuże, nad którymi unoszą się pęcherze gazu. Spacerować można po całym, niezbyt dużym obszarze, z którego doskonale widać okoliczne góry. Zdjęcia zrobione w tym miejscu mogą okazać się bezcenne i z pewnością zaskoczą przyjaciół po powrocie z wycieczki.

      Monastyr Neamt – monastyr nieco różni się od pozostałych, za sprawą obwarowania potężnymi murami kojarzącymi się bardziej z twierdzą. Naprzeciw wejścia z kolorowymi malowidłami stoi dziwna budowla z nieproporcjonalną kopułą. Po zapoznaniu się z ofertą sklepiku z pamiątkami można ruszyć na zwiedzanie pozostałych zabudowań, których historia sięga XIV wieku i okresu rządów Piotra Muszatowicza. Sama cerkiew będąca punktem kulminacyjnym zwiedzania została przebudowana w roku 1795 i reprezentuje tzw. styl mołdawski, charakteryzujący się w tym przypadku gotyckimi oknami oraz detalami dekoracyjnymi. Warto zwrócić uwagę na szereg ciekawych malowideł oraz księgi, ikony i sakralne skarby znajdujące się w muzeum opowiadającym historię tego miejsca.

      Gałacz – w mieście będącym „wrotami delty Dunaju” warto zatrzymać się ze względu na kilka zabytków oraz dobrze zachowaną XIX-wieczną zabudowę. Okolicę jeszcze na długo przed narodzinami Chrystusa zamieszkiwały plemiona Scytów i Daków, natomiast do rozwoju gospodarczego przyczyniło się powstanie portu na Dunaju w XIV stuleciu. Zatrzymywali się tam kupcy z Genui przemierzający drogę z Europy nad Morze Czarne, dzięki czemu miasto szybko stało się centrum handlowym. W XIX wieku wiele państw założyło tam swoje konsulaty, związane głównie z największym rumuńskim portem rzecznym. Krótki spacer po mieście nie powinien ominąć ładnej cerkwi Precista wznoszącej się na niewielkim wzgórzu nad Dunajem oraz Muzeum Historycznego, w którym między innymi można zobaczyć antyczne amfory oraz tajemnicze grobowce.

      Wąwóz Bicaz – na trasie z Mołdawii do Siedmiogrodu znajduje się niesamowity kanion wyżłobiony wodami rzeki Bicaz. Ten szczególny cud natury najlepiej podziwiać z dosyć wąskiej drogi wijącej się na długości kilku kilometrów wśród stromych, wapiennych skał sięgających wysokości kilkuset metrów. Można tam znaleźć liczne szlaki przeznaczone dla miłośników wspinaczki oraz przyjemne jeziorko (Lacul Rosu – Czerwone Jezioro), nad którym zatrzymują się turyści w poszukiwaniu odpoczynku, pamiątek i smacznych serów. Jest to największe naturalne jezioro górskie w Rumunii, którego nazwa związana jest z osadem dennym nadającym wodzie charakterystycznego koloru. Zbiornik najefektowniej wygląda z pobliskich szczytów i tras spacerowych, niemniej ciekawą formą poznania jego tajemnic jest wynajęcie łódki i krótki rejs między wystającymi z wody kikutami drzew. Jeżeli ktoś chce zostać w okolicy nieco dłużej, może skorzystać z całkiem okazałej oferty noclegowej.

      Uzdrowisko Slanic – perłą rumuńskiej Mołdawii jest urocze uzdrowisko w pobliżu Targu Ocna, gdzie turyści mogą skorzystać z około 20 źródeł wód solankowych i mineralnych o właściwościach leczniczych oraz ogromnego sanatorium podziemnego, położonego wewnątrz kopalni soli. Znajduje się tam przyjemna infrastruktura turystyczna, galeria sztuki, zabytkowe budynki oraz rozległy park uzdrowiskowy.

      Tazlau – w niepozornym miasteczku rozłożonym u podnóża Karpat można zobaczyć zabytkowy monastyr zachowujący prostotę i elegancję oraz tradycyjne domy z dekoracyjnymi elementami, a także wybrać się na wędrówkę malowniczymi szlakami pieszymi.

      .

      Suczawa – wschodnią bramą Bukowiny leżąca na trasie turystycznej z Polski przez Ukrainę do Rumunii, Bułgarii i Turcji. W dawnej stolicy Księstwa Mołdawskiego nie brakuje zabytków, chociaż dawna świetność przeminęła wraz ze skomplikowaną historią. Miejscowość wzmiankowana w XIV wieku pełniła ważną funkcję w trakcie panowania Piotra Muszatowicza, kiedy powstała pierwsza twierdza tronowa. Później zadomowiła się w mieście władza prawosławna oraz biskupstwo ormiańskie, a największy rozkwit nastał w czasie panowania Stefana III Wielkiego (XV-XVI w.) Twierdza nie poddała się tureckim żołnierzom Mehmeda II Zdobywcy i polskim wojskom króla Jana Olbrachta, niemniej pojawił się tam Jan III Sobieski podczas wypraw mołdawskich. Chociaż zamek Cetatea de Scaun długo pełnił swoją funkcję i niejednokrotnie stawiał czoło najeźdźcom, pozostały po nim ruiny przyciągające głównie miłośników średniowiecznych fortyfikacji. Obok ruin utworzono rozbudowany skansen, a do samego miasta można wrócić przez park Zamkowy, by zobaczyć przede wszystkim monastyr św. Jana Nowego z cerkwią św. Jerzego. Zabytek pochodzący z XVI w. wpisany jest na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, co skutecznie przyciąga turystów łakomych zobaczenia przepięknych malowideł ściennych. Kontynuując spacer można odwiedzić Muzeum Historii Bukowiny, kilka innych cerkwi i muzeów oraz jeszcze jeden interesujący monastyr – Zamca, będący najważniejszą budowlą sakralną mniejszości armeńskiej. Z racji tego, że z Suczawą było związanych wielu Polaków, jeżeli ktoś jest zainteresowany polskimi śladami, powinien odwiedzić Dom Polski, działający na rzecz integracji polskiej mniejszości bukowińskiej. Niesamowity zamęt panuje na miejscowym bazarze, po drugiej stronie rzeki, więc może warto zajrzeć i tam, by z zaciekawieniem przyjrzeć się handlowym korzeniem, które przyczyniły się do powstania Bukowiny. Chociaż baza noclegowa nie jest tam oszałamiająca, każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Bez problemu można także spędzić czas w kawiarni z pysznymi ciastkami czy restauracji o stylowym wystroju.

      Monastyry na Bukowinie – wielu turystów pojawia się w Rumuni i zwiedza Bukowinę w poszukiwaniu mistycznych klasztorów, które wraz z cerkwiami prezentują wyjątkowość tamtejszej sztuki sakralnej. Bukowina jest idealnym regionem pod tym względem i jedynym takim na świecie, gdzie znajduje się mnóstwo monastyrów pokrytych unikalnymi malowidłami ściennymi. Pierwsze cerkwie budowane były z drewna, a na przestrzeni lat ukształtował się charakterystyczny „styl mołdawski”, związany z postacią Stefana III Wielkiego, który był nie tylko wielkim politykiem, ale także hojnym mecenasem kultury i sztuki. Świątynie z tamtego okresu dzielą się na podłużne z pojedynczą apsydą (pomieszczeniem zamykającym prezbiterium bądź nawę) oraz tzw. trójkonchowe – z półokrągłymi sklepieniami niszy i wieżą nad nawą. Zwiedzając monastyry można dostrzec wpływy architektury bizantyjskiej, która funkcjonowała w Mołdawii do XVII wieku. Jeżeli ktoś interesuje się właśnie taką architekturą sakralną powinien odwiedzić dolinę rzeki Dragomirna, gdzie wznosi się żeński klasztor usytuowany w niezwykłym otoczeniu. Klejnot sztuki mołdawskiej zbudowany w 1602 r. przyciąga uwagę oryginalną bryłą głównej cerkwi i unikalnym układem wewnętrznym. Warto także zaglądnąć do muzeum, w którym wystawiono zbiory związane z działalnością artystyczną monastyru, a jeśli ktoś ma więcej czasu może przespacerować się po rezerwacie „Dragomirna” pełnym okazałych świerków i dębów. Jednym z najbardziej reprezentacyjnych monumentów rumuńskiej sztuki średniowiecznej jest klasztor Humor uderzający pięknymi malowidłami o całej palecie barw. Jest to nietypowy budynek, gdyż został wzniesiony nie przez panującego władcę, ale przez szlachcica, dlatego nie posiada wieży, a do wnętrza i zanurzonej w półcieniu komory grobowej prowadzi wąski przedsionek. Intryguje także malowidło przedstawiające „Sąd Ostateczny” oraz ikony inspirowane ikonami rosyjskimi. Pozostałych, niezwykle pasjonujących monastyrów jest znacznie więcej, a najciekawsze z nich kryją się pod nazwami miejscowości: Patrauti, Voronet, Arbore, Putna, Sucevita, Moldovita i Rasca.

      Kaczyca – w przepięknym krajobrazie Bukowiny można wypatrzyć miejscowość związaną z solą kamienną, którą odkryto w XVIII wieku i właśnie tam sprowadzono do pracy między innymi polskie rodziny z Wieliczki i Bochni. Dzięki osadnikom z różnych krajów cały region nosi znamiona wielokulturowości, a potomkowie górników żyją w miejscowości po dziś dzień. Szczególnie latem panuje tam sielankowa atmosfera, kiedy w powietrzu unosi się zapach koszonych traw, a na polach zalegają stogi skoszonego siana. Na turystyczną uwagę zasługuje przede wszystkim zabytkowa kopalnia soli istniejąca od 1791 r., polski kościół pod wezwaniem Matki Boskiej z największym sanktuarium maryjnym w Rumunii oraz Dom Polski z możliwością noclegu. Warto także wspomnieć, że polscy potomkowie dalej żyją w kilku sąsiednich wioskach znajdujących się w trójkącie między Radowcami, Suczawą i Gura Humorului.

      Radowce – w miasteczku warto zatrzymać się chociaż na chwilę, by sfotografować jedną z najstarszych cerkwi w Rumunii. Miejscowość istniała już w XIII wieku i odegrała ważną rolę w kształtowaniu państwa mołdawskiego, gdyż rezydował tam pierwszy hospodar mołdawski – Bogdan I. Przebiegał tamtędy również istotny szlak handlowy ze Lwowa nad Morze Czarne, który sprowadził osadników z wielu stron świata i właśnie tam mieszkała najliczniejsza społeczność żydowska na Bukowinie. Niezwykle rzadka w Rumunii jest tamtejsza cerkiew św. Mikołaja, która stanowi najstarszą murowaną świątynię Mołdawii i w swoich wnętrzach skrywa grobowce znamienitych mołdawskich osobistości. W centrum znajduje się także monumentalna katedra prawosławna, Muzeum Etnograficzne oraz pełen uroku bazar, w którego labiryncie można natknąć się na ciekawe stoiska.

      Kimpulung Mołdawski – największa miejscowość górskiej części Bukowiny południowej była przed laty punktem celnym dla kupców, a obecnie jest doskonałą bazą wypadową do zwiedzania okolic. Turyści pojawiają się tam zarówno w lecie, jak i w zimie, by podziwiać „Zbocza Runc”, jedyne naturalne jezioro w okolicy zwane „Okiem Piekieł” oraz by dotrzeć do wąskich i dzikich wąwozów, jak przykładowo „Diabelski Młyn”. Ponadto w miasteczku można zwiedzić Muzeum Sztuki Drewnianej i kilka cerkwi. Znajduje się tam również sensowna baza noclegowa, z której korzystają turyści podróżujący po Bukowinie w poszukiwaniu monastyrów.

      Vatra Dornei – specyficzny klimat i źródła mineralne nadają miasteczku turystycznego charakteru i przyciągają kuracjuszy już od czasów Habsburgów. Chociaż nie ma tam wyjątkowych zabytków, całość tworzy dobrze zachowana zabudowa secesyjna z XIX wieku. Przespacerować się można deptakiem zamkniętym dla samochodów, wypocząć w parku zdrojowym oraz zwiedzić Muzeum Historii Naturalnej. Turyści korzystający z miejscowych hoteli wybierają się najczęściej na pobliskie szczyty i w Góry Suhrad.

      Sighisoara – jedna z najlepiej zachowanych osad Transylwanii, w której urodził się hospodar Wład Palownik alias Dracula nie bez powodu reklamujący region, jest wizytówką turystyczną Rumunii i miejscem na tyle magicznym, że można tam spędzić cały dzień. Średniowieczne Zamkowe Wzgórze wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO potrafi wywrzeć wrażenie nie tylko dzięki położeniu na wysokim zboczu opadającym nad rzekę Tyrnawę, ale również za sprawą unikalnych zabytków, między którymi nieustannie kłębią się tłumy turystów podróżujących śladami krwiożerczego Draculi. Przed zwiedzaniem żywego skansenu pod gołym niebem warto poświęcić chwilę długiej historii miejsca, sięgającej starożytności, dackiej osady, rzymskiego obozu oraz XIII wieku, w którym niemieccy koloniści zbudowali wieś. Nagły rozkwit w XIV stuleciu zapewniły Sighisoarze cechy rzemieślnicze oraz władze administracyjne, które sto lat później postanowiły ufortyfikować całe wzgórze, nękane kilkukrotnie dżumą, pożarami oraz atakami wojsk austriackich, tureckich i rosyjskich. Wzgórze przetrwało jednak liczne zawieruchy wojenne i cieszy obecnie oczy zwiedzających, którzy po kolei mogą obejść poszczególne ciekawostki, spacerując wśród rozstawionych straganów z pamiątkami i turystów fotografujących niemalże każdy element zabytkowej starówki. Wędrując ścieżkami można bardzo szybko przekonać się o rozmachu potężnego przedsięwzięcia budowlanego, którego najdobitniejszym przykładem jest charakterystyczna Wieża Zegarowa, wzniesiona w XIV wieku nad bramą broniącą dostępu do wzgórza. Warto tam wejść, by z wysoka spojrzeć na okolicę i zapoznać się z historią Sighisoary w niewielkim Muzeum Historycznym. Warto następnie zatrzymać się na chwilę przy pobliskim kościele klasztornym NMP w celu sfotografowania panoramy miasta i ruszyć dalej na zwiedzanie obecnego ratusza oraz Domu Weneckiego przywołującego na myśl śródziemnomorskie klimaty dzięki pomarańczowej barwie. Szlak turystyczny nie omija brukowanych uliczek, brzuchatych kamieniczek o pastelowych kolorach i słynnego Domu Draculi, w którym mieszkał ojciec Włada Palownika – Wład Dracul. Jedna z odnóg i tzw. „schody szkolne” w postaci stromego, drewnianego tunelu prowadzą na wymagający kondycji szczyt wzgórza, gdzie niespodziewanie wyrasta kościół Biserica din Deal – najcenniejszy zabytek miasta, którego budowa ruszyła w XIV wieku. Po zwiedzeniu świątyni z efektownym wystrojem i skarbami sakralnymi oraz pięknego cmentarza z saskimi grobami można wrócić na niewielki ryneczek, na którym rozstawiane są parasole restauracji serwujących tematyczne dania a’la Dracula. Długi spacer uliczkami na wzgórzu nie omija także pozostałych baszt, wież, świątyń, kaplic i poszczególnych domów (w jednym z nich przykładowo mieszkał Herman Oberth – pionier techniki rakietowej, który brał udział podczas II wojny światowej w skonstruowaniu pocisku V2). Najatrakcyjniejsze w mieście pod względem turystycznym jest jedynie Wzgórze Zamkowe, niemniej jeśli ktoś chce poznać lokalny koloryt, powinien przeznaczyć chociaż kilkadziesiąt minut na spacer okolicznymi uliczkami. Warto tam zostać na wieczór, gdyż sympatycznych hotelików i knajpek nie brakuje.

      Braszów – na granicy Transylwanii, Mołdawii i Wołoszczyzny położone jest przepiękne „miasto trzech wzgórz”, które stanowi nie tylko ważny ośrodek przemysłowy i kulturalny, ale przede wszystkim jest skarbnicą zabytków, w hollywoodzkim stylu przyciągającą obieżyświatów ogromnym napisem na zielonym wzgórzu: Brasov. W przeciwieństwie do nowej części miasta, starówka jest bardzo elegancka i zamożna, jakby pochodziła z innego wymiaru. Dzięki wyjątkowej atmosferze miasto uchodzi wręcz za kultowe dla turystów i potrafi wzbudzić wielkie uznanie, tym bardziej że ilość pubów, restauracji i kawiarni nie ma tam końca. Turystyczny respekt budzi samo położenie Braszowa u podnóży Karpat, a także historia sięgająca XIII wieku, kiedy pojawiła się osada Brasu oznaczająca „twierdzę”, aczkolwiek koloniści z Niemiec nadali własną nazwę – Kronstadt. Miasto rozwijające się pod względem handlowym trzeba było bronić przed najeźdźcami, dlatego król Zygmunt Luksemburski zlecił budowę murów obronnych, które w późniejszych wiekach stały się niemym świadkiem powstania przeciwko austriackiemu panowaniu w 1688 r., rewolucji w 1848 r. i krwawych wydarzeń obalających komunizm w roku 1989. Zwiedzanie starówki jest wielką, ale czasochłonną przyjemnością, dlatego warto zastanowić się nad pozostaniem w mieście na dłużej. Już z samego ranka należy zameldować się malowniczym rynku Piata Sfatului, którego największą ozdobą jest XV-wieczny ratusz z wysoką wieżą pełniącą przed wiekami funkcje strażnicze, a dzisiaj mieszczącą Muzeum Historyczne. Kopią wiedeńskiego kościoła Greckiego w północnej części placu jest wyglądająca jak kamienica cerkiew Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny, natomiast wśród innych budynków wyróżnia się Dom Hirschera służący od wieków kupcom oraz sukiennice o kolorze pomarańczy. Dla wielu turystów najważniejszym zabytkiem Braszowa jest Czarny Kościół – świątynia zwracająca uwagę rozmiarami i zawdzięczająca swoją nazwę charakterystycznemu kolorowi, który pozostał po pożarze z XVII wieku, chociaż sama budowla datowana jest na XIV stulecie. Jest  to największa gotycka świątynia Transylwanii, z portalami reprezentującymi różne style architektoniczne i interesującym wnętrzem skrywającym sakralne skarby, potężne organy piszczałkowe oraz prawdziwą symfonię kolorów i wzorów. Wrażenia wzrokowe można od razu ostudzić zimnym napojem wypitym w którejś z knajpek na rynku, by ruszyć dalej na spacer wzdłuż murów miejskich do zabytkowej Czarnej i Białej Wieży. Natomiast przemierzając dosyć mroczną uliczkę Dupa Ziduri można dotrzeć do bastionu Kowali i bastionu Graft, aczkolwiek bram i tego typu budowli jest w mieście znacznie więcej, podobnie jak interesujących zakątków. Jednym z nich jest Strada Sforii – najwęższa uliczka w Europie, mierząca zaledwie 132 cm szerokości i wijąca się między wysokimi kamienicami. Najciekawsze fortyfikacje znajdują się u stóp wzgórza Tampa, w dzielnicy zwanej Schei, do której prowadzi brama o tej samej nazwie. Można tam odnaleźć kilka ciekawych zabytków oraz typowy klimat dzielnic oddalonych od centrum. Ponadto wśród pozostałych atrakcji turyści chętnie odwiedzają Wzgórze Zamkowe z twierdzą mieszczącą obecnie ekskluzywną restaurację, najstarszy zabytek Braszowa, czyli kościół św. Bartłomieja (XIII w.) oraz kilka interesujących muzeów. Obowiązkowym punktem jest samo wzgórze Tampa, z którego można spojrzeć na miasto z lotu ptaka (chętnych na sam wierzchołek wwozi również kolejka), a także wszystkie wydarzenia związane bardzo bogatą ofertą kulturalną.

      Informacje konsularne

      Dokumentem uprawniającym do wjazdu i wyjazdu z Rumunii tak jak i innych krajów Unii Europejskiej jest dowód osobisty lub paszport, jednak podróżując autokarem czy samochodem przed wyjazdem należy się upewnić czy trasa nie przebiega przez kraje, gdzie wymagany jest paszport. Na terenie Rumunii bez wizy można przebywać 90 dni w ciągu 6 miesięcy, a okres ważności paszportu nie może być krótszy niż dozwolony czas pobytu. W przypadku noclegów w hotelach, pensjonatach itp. istnieje obowiązek meldunkowy, przejmowany przez administrację hotelową.

      Szczegółowe i aktualne informacje można znaleźć na stronie MSZ: www.msz.gov.pl lub na stronie ambasady polskiej w Bukareszcie  www.bukareszt.msz.gov.pl

      Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Rumunii
      Rumunia, Bukareszt, Aleea Alexandru 23, 011821
      Tel. dyżurny: +40 21 3082200 Faks: +40 21 2303252
      bukareszt.wpe@msz.gov.pl www.bukareszt.msz.gov.pl
      Instytut Polski w Bukareszcie

      .

      Rumunia, Bukareszt, str. Popa Savu 28, 011433
      Tel.: +40 21 224 45 56 Tel.: +40 21 224 56 94 Faks: +40 21 224 56 93
      bukareszt@instytutpolski.org www.culturapoloneza.ro

      Konsulat Honorowy Rzeczypospolitej Polskiej w Câmpia Turzii
      Rumunia, Câmpia Turzii, str. Noua nr 1 bl. T2 sc. B ap. 23, 405100 Câmpia Turzii, jud. ClujTel.: +407 24286003 Tel. dyżurny: +407 24286003 Faks: +402 64289027
      konsulathonorowy.rumunia@yahoo.ro

      FAQ

      Kiedy najlepiej wybrać się do Rumunii?
      W Rumunii zróżnicowanej pod względem przyrody, położenia i środowiska panuje klimat kontynentalny z odmiennymi porami roku i dosyć dużymi różnicami temperatur, więc najlepszymi miesiącami na odwiedziny tego kraju są maj, czerwiec, pierwsza połowa lipca i wrzesień. Turyści zainteresowani wyłącznie zwiedzaniem i kulturą mogą tam pojechać o każdej porze roku z wyjątkiem okresu zimowego, kiedy drogi w górach bywają zamykane. Zima jest najczęściej długa i ostra, z największymi opadami śniegu występującymi w regionie Karpat, a z racji tego, że Rumunia nie jest typowym kierunkiem zimowym, najwięcej turystów pojawia się tam w lecie. Region Morza Czarnego jest bardzo popularnym kierunkiem w lipcu i sierpniu, chociaż plaże są mniej zatłoczone w czerwcu i wrześniu, a ceny niższe w porównaniu ze szczytem sezonu. Między majem a wrześniem wybierają się tam również miłośnicy turystyki górskiej.
      Jaka waluta obowiązuje w Rumunii i jakie są orientacyjne ceny?
      W Rumunii jednostką monetarną jest nowy lej rumuński (RON), 1 RON = 100 bani. Bez problemu polską walutę można wymieniać w kantorach oraz wybierać w bankomatach. Ceny są porównywalne do polskich, a nawet niższe, niemniej warto pamiętać, że niektóre hotele podają ceny tylko w euro, a rachunek reguluje się według obowiązującego kursu.
      Gdzie i jakie pamiątki kupić w Rumunii?
      Jednym z kulturowych bogactw Rumunii są ludowe wyroby rękodzielnicze, które można kupić w każdej liczącej się miejscowości związanej z turystyką, wzdłuż całych wiosek przy głównych trasach oraz w miasteczkach związanych z jakąś atrakcją turystyczną, np.: zabytkowym monastyrem lub zamkiem. Warto rozglądać się za warsztatami rzemiosła oraz pracowniami artystów, które bardzo często znajdują się w uliczkach zabytkowych miasteczek, gdyż być może taki ręcznie wykonany kufelek do piwa uda się przed zakupem wypić z jego twórcą. Z Bukowiny przykładowo można przywieźć misternie haftowane obrusy, pisanki wielkanocne, skórzane kamizelki wyszywane w rozmaite wzory, dzwonki dla zwierząt, pledy z wełny czy kufle do piwa z wypalanego drewna. Cenną pamiątką może być zainspirowana prawosławiem ikona malowana na szkle (głównie region Maramuresz) lub ser zakupiony bezpośrednio u górali. Turyści przywożą także wyroby z wełny i drewniane szachy oraz rozglądają się po przydrożnych stoiskach za domową palinką lub śliwowicą („tuica”). Ulubioną pamiątką są rozmaite akcesoria związane z hrabią Draculą oraz Transylwanią. Doskonałym miejscem do kupienia ludowych pamiątek jest Muzeum Chłopa w Bukareszcie sprzedające autentyczne wyroby.
      Jaki czas obowiązuje w Rumunii?
      Czas lokalny jest późniejszy o godzinę od obowiązującego w Polsce, więc po przyjeździe przestawiamy zegarek o godzinę do przodu.
      Jak poruszać się po Rumunii?
      Warto pamiętać, że podróżowanie po Rumunii jest płatne – należy wykupić odpowiednią winietę, tzw. „rovinietę” (w zależności od czasu planowanego pobytu), która dotyczy wszystkich dróg i autostrad – taką opłatę drogową najlepiej uiścić na granicy lub na najbliższej stacji benzynowej. Za przejazd niektórymi odcinkami autostrad trzeba dodatkowo zapłacić. Międzynarodowe prawo jazdy nie jest wymagane, a stan głównych dróg jest dobry. Nieco inaczej wygląda sytuacja z podrzędnymi drogami, które nie mają najlepszej nawierzchni (często dziury, pęknięcia, a nawet brak nawierzchni), poboczami przemieszczają się piesi, zwierzęta i furmanki, a podróżowanie po zmroku łączy się z niemałym ryzykiem. Należy także być wyczulonym na Rumunów nieprzestrzegających zasad ruchu drogowego. Zawsze można skorzystać z krajowych linii lotniczych obsługujących Bukareszt, Baia Mare, Timisoara, Konstanca czy Kluż-Napoka, aczkolwiek gęsta sieć linii kolejowych zapewnia połączenia z odległymi regionami turystycznymi, w których nie brakuje atrakcji. Przed skorzystaniem z pociągu warto wcześniej zapoznać się z kolejowym systemem informacyjnym, który w pierwszej chwili nie do końca może okazać się czytelny. Pociągi są tanie i punktualne, ale odbiegają od norm europejskich czystością i wygodą. Komunikacja autobusowa funkcjonuje sprawnie, niemniej autobusy szczególnie lokalne nie są w dobrym stanie, ale bywają jedynym środkiem transportu umożliwiającym dotarcie do wielu miasteczek. Czasami lepiej skorzystać z prywatnego przewoźnika oferującego transport busami zwanymi „maxitaxi”.
      Jakie są ograniczenia celne w Rumunii?
      Turyści mogą wwieźć lub wywieźć kwoty o równowartości do 10 tys. EUR (kwotę 10 tys. EUR i wyższą należy deklarować przy wjeździe lub wyjeździe). Restrykcje celne nie odbiegają od ogólnie przyjętych w UE, co oznacza w praktyce, że rzeczy osobiste i sprzęt na własny użytek nie podlega ograniczeniom celnym. W przypadku towarów można wwozić i wywozić do 800 szt. papierosów, 400 szt. cygaretek, 200 szt. cygar, 1 kg. tytoniu, 10 l spirytusu, 20 l mocniejszego alkoholu, 90 l wina i 110 l piwa.
      Jakie dokumenty potrzebne są w razie konieczności skorzystania ze służby zdrowia w Rumunii?
      W nagłych przypadkach turyści z Polski objęci są bezpłatną podstawową opieką medyczną. Opłaca się jednak wykupić polisę ubezpieczenia podróżnego, która w razie potrzeby umożliwi pokrycie kosztów bardziej zaawansowanego leczenia i transport medyczny. Jeżeli posiadamy ubezpieczenie prywatne należy zapoznać się z jego warunkami, gdyż w większości przypadków ubezpieczeniem objęte są koszty leczenia powyżej pewnych kwot, które należy samemu opłacić. Przed wyjazdem za granicę dobrze jest jednak w oddziale wojewódzkiego NFZ złożyć wniosek o wydanie Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego, która jest dowodem posiadania takiego ubezpieczenia. Warto także pamiętać, że EKUZ nie zapewnia pokrycia kosztów specjalistycznego transportu medycznego do Polski, dlatego wskazane jest wykupienie dodatkowego prywatnego ubezpieczenia. Wizyty u lekarzy są wówczas bezpłatne pod warunkiem podpisania przez lekarza umowy z Zakładem Ubezpieczeń Zdrowotnych, o czym należy się upewnić przed skorzystaniem z porady. Więcej informacji na stronie: www.nfz.gov.pl